Na blogu

Wciśnij enter aby wyszukać

Projekt Sheroes, czyli kobiety, które podziwiam

Gosia Zimniak - ilustracje i infografiki / CZAS WOLNY  / Projekt Sheroes, czyli kobiety, które podziwiam

Projekt Sheroes, czyli kobiety, które podziwiam

Projekt Sheroes to seria ilustracji przedstawiających (mniej lub bardziej) znane kobiety, których dokonania podziwiam. Jest to projekt własny, wybór kobiet czysto subiektywny. Te kobiece ilustracje powstawały z myślą o publikacji na moim Instagramowym profilu, ale zazwyczaj we wpisie zamieszczałam jeszcze krótką opowieść o tych kobietach, więc stwierdziłam, że mogę zrobić z tego fajny, inspirujący wpis na bloga. Zapraszam do lektury!

 

Coco Chanel

 

Pierwszą ilustracją jest ta, przedstawiająca Coco Chanel. Co prawda styl kreowany przez tę projektantkę mody nie do końca jest moim stylem (chociaż bluzką w pasji nie pogardzę), jednak podziwiam to, jak wiele z lansowanych przez nią rzeczy ciągle jest obecnych we współczesnej modzie.

 

Frida Kahlo

frida kahlo

Zdecydowanie moja najbardziej ulubiona artystka ever. Wybrany przeze mnie cytat nawiązuje do tego, że Frida była głównym motywem swojej twórczości – w ciągu swojego życia stworzyła wiele autoportretów. Podziwiam to, w jaki sposób umiała przedstawić na płótnie swoje emocje, ból i doświadczenia (mój ulubiony obraz to “Złamana kolumna”). Lubię też szerzej interpretować ten cytat. Być własną muzą to szukać inspiracji i motywacji przede wszystkim w sobie. Być własną muzą to lubić siebie i doceniać to, kim się jest. To nie oglądać się na innych, jeśli chcemy coś zrobić.

Malowany przez Fridę na ilustracji obraz to “Dwie Fridy

 

Sylvia Plath

sylvia plath

Poezja Sylvii Plath była przedmiotem mojej pracy magisterskiej na filologii polskiej, więc jej twórczość miałam kiedyś w małym paluszku. Wiersze Sylvii Plath należą do nurtu poezji konfesyjnej. Elementy jej życia znajdują swoje odbicie w wierszach: relacja z ojcem, który zmarł, gdy była dzieckiem, małżeństwo z poetą Tedem Hughesem, jego zdrada, rozstanie, macierzyństwo. Wszystko to sugestywnie opisane i przesiąknięte emocjami (głównie cierpieniem, Sylvia Plath w wieku 31 lat popełniła samobójstwo). Sylvia jest też autorką autobiograficznej powieści „Szklany klosz”. Sylvia Plath była dla mnie zawsze przykładem tego, jak silna może być chęć tworzenia, zamienienia swoich emocji w sztukę. Pisała w latach 50 i 60 XX wieku, kiedy to czasy nie były łatwe dla tworzących kobiet. Sama miała wiele rozterek, czy powinna łączyć rolę żony, matki i artystki. Znalazła przestrzeń w swoim niełatwym życiu na twórczość. Jej słowa z tej ilustracji przypominają mi, żeby nie poddawać się w obliczu największej przeszkody
w tworzeniu, jaką bardzo często jest wewnętrzny krytyk, który sprawia, że wątpimy w siebie i swoje pomysły.

 

Hedy Lamarr

 

Hedy Lamarr to amerykańska aktorka austriackiego pochodzenia, której kariera przypadła na lata 30. i 40. XX wieku. Uważana była nawet za najpiękniejszą kobietę świata, a jej urodę współcześnie “docenił” producent oprogramowania graficznego CorelDraw zamieszczając w 1998 roku, bez pozwolenia, jej wizerunek na opakowaniach i instrukcjach programu.
Ale odejdźmy już od kwestii urodowych… Sama Hedy Lamarr zmagała się z tym, że jest postrzegana przez pryzmat tego jak wygląda. A rzeczywiście była kimś więcej niż tylko ładną buzią, bo była także… wynalazczynią. W czasach drugiej wojny światowej, na wieść o storpedowaniu brytyjskiego statku wiozącego dzieci, postanowiła wraz z przyjacielem, kompozytorem Georgem Antheilem opracować system sterowania torpedą za pomocą fal radiowych. Ich wynalazek (nie jedyny w dorobku Lamarr) nie został jednak wykorzystany przez marynarkę wojenną USA, ale uważa się, że stanowi on podwaliny współczesnych technologii bezprzewodowych.

Cytat, który wybrałam do ilustracji pochodzi z beletryzowanej (i trochę podkoloryzowanej) biografii Hedy Lamarr autorstwa Marie Benedict. Świetnie oddaje to, jak trudno było się jej przebić w świecie nauki ze względu na fakt, że była kobietą, ze względu na jej urodę. W książce jest to ciekawie ukazane, że Hedy Lamarr całe życie czuła, że ma coś więcej do zaoferowania niż tylko piękny wygląd (czasami nawet w filmach chciano ograniczać jej role do pięknego posągu).

hedy lamarr
A powyżej to Hedy Lamarr w niesamowitym kostiumie z musicalu “Kulisy wielkiej rewii”. To właśnie zdjęcie Lamarr w tym gwiezdnym kostiumie, które kiedyś mignęło mi w internecie sprawiło, że zaczęłam szukać informacji na jej temat. I tak później trafiłam na książkę “Wszystkie życia Hedy Lamarr”, którą polecam!

 

Beyoncé

Ilustracja przedstawiająca tę popularną piosenkarkę została zainspirowana filmem dokumentalno-muzycznym “Homecoming” (do obejrzenia na Netflixie). Uważam, że jest genialny! Ukazany w filmie występ Beyoncé na festwialu Coachella jest niesamowity, a do tego opowieść artystki o kulisach tego przedsięwzięcia. Mój ulubiony fragment filmu to ten, kiedy Beyoncé  opowiada o powrocie do prób i pracy po urodzeniu bliźniaków. Beyoncé nie tylko zmagała się z powrotem do formy fizycznej, ale i musiała na nowo odnaleźć siebie, nową siebie, żeby w choreografii pokazać emocje. Spodobały mi się jej słowa: “Czuję się jak zupełnie nowa kobieta, jakby to był nowy rozdział. Nawet nie próbuję być tym, kim byłam wcześniej. To cudowne, jak dzieci zmieniają ludzi.”

Oglądając film Beyoncé można naładować się energią (dzięki muzyce i tańcom) oraz motywacją (o, gdyby stworzyć coś chociaż w części tak pięknego, poruszającego i ważnego).

 

Jane Goodall

jane goodall

Od jakiegoś czasu zaczęłam interesować się Jane Goodall. Wcześniej, pewnie tak jak wszyscy, kojarzyłam ją z szympansami i tym, że mieszkała wśród nich i obserwowała je. Po co i co odkryła – w to jakoś nigdy się nie wgłębiałam. Do czasu aż postanowiłam przeczytać biografię Jane Goodall – “Pani od szympansów” Danuty Tymowskiej. Co za niesamowite osoba! Do Gombe w Tanzanii pojechała w 1960 roku mając 26 lat. Mieszkała w dżungli, poruszała się po niej czasami całkiem sama. I jak podaje Wikipedia, Jane Goodall to badaczka w dziedzinie prymatologii, etologii i antropologii – w 1960 roku nie miała wykształcenia naukowego (skończyła szkołę dla sekretarek). To co zadecydowało o jej ścieżce życia to przede wszystkim wielka miłość do zwierząt i przyrody. Dzisiaj Jane Goodall prężnie działa na rzecz ochrony środowiska. Na ilustracji – jedno z przesłań Jane Goodall o tym, że tak naprawdę każdy, swoim działaniem, swoimi wyborami, ma wpływ na naszą planetę.

 

Projekt Sheroes cały czas rozwijam na Instagramie. Jeśli spodobał Ci się ten wpis i moja opowieść o tych inspirujących osobach – zapraszam do śledzenia mojego konta instagram.com/gosiazimniak/