Na blogu

Wciśnij enter aby wyszukać

Pani Swojego Czasu o tym, jak znaleźć czas na blogowanie

Gosia Zimniak / BIZNES  / Pani Swojego Czasu o tym, jak znaleźć czas na blogowanie

Pani Swojego Czasu o tym, jak znaleźć czas na blogowanie

Chcesz blogować, ale uważasz, że nie masz na to czasu? A może prowadzisz blog i chcesz usprawnić pracę nad nim?

Do pomocy w przygotowaniu dzisiejszego wpisu zaprosiłam Olę Budzyńską – znaną jako Pani Swojego Czasu. Zadałam jej kilka pytań, aby dowiedzieć się, jak Ona – żona, matka dwójki dzieci, aktywna zawodowo właścicielka firmy -znajduje czas na prowadzenie swoich dwóch blogów i w jaki sposób organizuje pracę nad nimi. Ola jest także trenerką zarządzania czasem, więc jej doświadczenia i wskazówki są szczególnie cenne.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z blogowaniem?

Ola Budzyńska: Wszystko zaczęło się 7 lipca tego roku. Tego dnia u naszego 5 letniego syna Jasia zdiagnozowano cukrzycę typu 1, tzw. dziecięcą. Jest to choroba nieuleczalna, której przyczyny powstawania do tej pory są nieznane. Z minuty na minutę dowiadujesz się, że twój świat staje na głowie, a twoje życie już nigdy nie będzie takie same. Stres towarzyszący temu był niewyobrażalnie duży, tym bardziej, że Jaś w tym czasie leżał w szpitalu podłączony pod kroplówkę, a my musieliśmy nauczyć się tysiąca nowych rzeczy.

Wtedy właśnie zaczęłam prowadzić bloga Mama Cukiereczka – początkowo tylko dla siebie, bo blog był dla mnie formą autoterapii – opisywanie tych wszystkie nowych doświadczeń pomagało mi radzić sobie ze stresem. Później dowiedziałam się, że czytają mnie także inni Rodzice Cukiereczków (tak zdrobniale nazywa się dzieci z cukrzycą), którym mój blog pokazuje, że życie z cukrzycą nie jest wyrokiem (choć idyllą również nie jest).

Pani Swojego Czasu również narodziła się spontanicznie i nie była w żaden sposób planowana. Pewnego dnia uświadomiłam sobie po prostu, że ja jestem doskonała w zarządzaniu czasem. Wiem, że to brzmi nieskromnie, ale taka jest prawda – jestem trenerką i od lat prowadzę szkolenia dla biznesu, poza tym mam własną Agencję i Szkołę Guwernantek, mam dwójkę dzieci i męża (a przecież oni też wymagają czasu 🙂 ), a choroba Jasia wymaga wręcz doskonałej precyzji w żonglowaniu czasem, bo wszystko musi się w jego życiu odbywać bardzo regularnie.

Jednocześnie zdałam sobie sprawę, że ja nie zarządzam czasem „po bożemu”. Uczę o tym od lat, a jednak wiele z metod i technik nie stosuję w 100% tak, jak należy, a efekty mam znakomite. Wtedy uświadomiłam sobie, że zarządzanie czasem jako teoria zostało stworzone przez mężczyzn i głównie dla mężczyzn – dominują w nim sztywne reguły, techniki i metody. My, Kobiety natomiast w dużym stopniu bazujemy na emocjach, uczuciach i intuicji, na które w tradycyjnych metodach nie ma miejsca. Dlatego jako Pani Swojego Czasu przekonuję inne Kobiety, by uwierzyły w siebie i wzięły swój czas w swoje ręce i zarządzały nim po swojemu – na Kobiecy sposób.

Prowadząc bloga przekonuję się, że jest to dosyć pracochłonne zajęcie, jeśli chcemy robić to dobrze. Ty niewątpliwie robisz to dobrze – Twoje blogi wyglądają profesjonalnie i są często aktualizowane. Jesteś żoną, mamą dwójki dzieci, właścicielką firmy – godzisz wiele obowiązków i ról… Kiedy masz czas na prowadzenie blogów?

Ola: To prawda – prowadzenie bloga, nie mówiąc już o dwóch, jest bardzo pracochłonne. Moje blogi wyglądają profesjonalnie między innymi dlatego, że na zajęciach w Latającej Szkole, do której uczęszczałam wiosną, nauczyłam się jak zrobić sobie profesjonalną stronę internetową i teraz z tej wiedzy korzystam, bo zakochałam się w WordPressie bez opamiętania.

Prowadzenie moich blogów, choć nie przynosi mi żadnych korzyści finansowych, jest przeze mnie traktowane jak praca. Więc zadania z nimi związane są zwyczajnie wrzucane na listę zadań i realizowane. Najczęstszym pytaniem, które dostaję od moich czytelniczek jest „Jak ty to robisz”? Bo niektórzy myślą, że mój czas jest z gumy. A każda z nas ma 24 h w ciągu doby, tylko każda z nas podejmuje różne decyzje na temat tego, na co ten czas przeznacza. Zarządzanie sobą w czasie jest w pewnym sensie sztuką eliminacji i decydowania czego nie zrobię, o czym zresztą napisałam ostatnio artykuł, by zdementować plotki, że Pani Swojego Czasu robi wszystko 🙂

Spotkałam się z różnymi sposobami na organizację pracy blogera. Sama materiały na mojego bloga zapisuję w folderach pogrupowanych miesiącami i z wyprzedzeniem planuję posty (nie zawsze tego planu się trzymam, ale pozwala mi to utrzymać względny porządek i regularność). Jak Ty organizujesz swoją pracę nad blogami?

Ola: Widzę, że mamy podobny schemat działania 🙂 Ja również materiały na bloga mam pogrupowane w folderach miesięcznych, choć oprócz tego mam też folder „inspiracje”, na którym znajdują się luźne pomysły, pytania od czytelniczek, czy też wyraźne prośby bliskich mi osób, by napisać o danym zagadnieniu. Czekają na swoją kolejkę.

Moja organizacja pracy przy tych dwóch blogach wygląda zupełnie inaczej, co też jest dla mnie dowodem na to, że nie ma jednej złotej recepty. Praca nad Panią Swojego Czasu jest bardzo zorganizowana, gdyż artykuły ukazują się codziennie od poniedziałku do piątku, między innymi dlatego, że ciągle na facebooku, czy też mejlach dostaję kolejne pytania, by koniecznie napisać o tym, czy też czymś innym.

Natomiast posty na blogu Mama Cukiereczka pojawiają się, gdy wydarzyło się w naszym życiu coś, co chcę opisywać, a nie chcę opisywać wszystkiego, bo nie taka jest rola tego bloga.

Wyrobiłaś w sobie nawyk pisania czy czekasz na natchnienie?

Ola: Pracuję i tak i tak. Nie mam większych problemów z tym, żeby zaplanować sobie pisanie artykułów na blogi, usiąść w tym czasie i po prostu pisać. Zostawiam sobie to z reguły na wieczór, gdy wszyscy śpią, a mnie nic nie rozprasza.

Jednak bardzo często korzystam z dobrodziejstw natchnienia i nigdy tego nie blokuję. Zawsze mam ze sobą coś do notowania i gdy mam pomysł to po prostu zaczynam pisać. Staram się najczęściej by był to komputer lub telefon, gdyż mając te dwa urządzenia zsynchronizowane mogę później łatwo taką myśl zamienić w solidny artykuł. Największe natchnienie mam zawsze w pociągach. Zdarza się, że w drodze do Warszawy powstaje mi cała tygodniowa lista artykułów.

Na blogu Pani Swojego Czasu mam też pewne swoje stałe pozycje – jak na przykład Techniczne Wtorki (opisuję różne techniki i metody zarządzania czasem), czy też artykuły weekendowe, które są trochę dłuższe i bardziej związane z moim życiem osobistym. Te artykuły najczęściej są planowane z wyprzedzeniem.

Co zabiera Tobie najwięcej czasu w związku z blogami?

Ola: Powiem tak: najmniej czasu zajmuje mi samo pisanie. Gdy mam konkretną myśl w głowie to napisanie artykułu jest dla mnie kwestią kilku – kilkunastu minut. Ja od 8 lat szkolę z zarządzania czasem i mam naprawdę rozległą wiedzę w tym zakresie; nie muszę więc szukać, sprawdzać i weryfikować informacji merytorycznych. To, co mi zabiera więcej czasu to spowodowanie, by artykuł na stronie wyglądał ostatecznie tak jak chcę by wyglądał. Mam tutaj na myśli dobór odpowiednich zdjęć i ich edycję, zrobienie grafiki, edycję tekstu itp.

Jakie rady byś dała osobom, które chcą usprawnić pracę nad blogiem (i w rezultacie oszczędzić czas)?

Ola: Pierwsza i najważniejsza dla mnie sprawa to zastanowienie się nad tym „po co”. Co powoduje, że w ogóle chcesz tego bloga pisać? Co sprawia, że chcesz na to poświęcać znaczną ilość godzin w ciągu dnia. Znalezienie odpowiedzi na to pytanie pozwoli według mnie efektywnie działać i czerpać z tego działania przyjemność. Pisząc artykuły do moich blogów robię to, co kocham, to na czym się znam i to, co sprawia mi przyjemność. W związku z tym mam ciągłą motywację do ich uaktualniania. A motywacja jest niesłychanie mocno związana z zarządzaniem czasem, bo bez niej efektywność nie istnieje.

Po drugie – plan działania i regularność. Czytelnicy przyzwyczajają się do tego, że artykuły są publikowane z określoną częstotliwością i oczekują jej. Regularne pisanie artykułów pozwala także na wyrobienie sobie nawyku pisania, bo naprawdę nie jest tak (przynajmniej w moim przypadku), że tylko w twórczym szale jestem w stanie napisać dobry artykuł.

Po trzecie – porządek. Niektórzy już wiedzą, że Pani Swojego Czasu nie jest fanatyczką porządku, ale są takie obszary, w których brak porządku powoduje stratę czasu. Często mam na przykład wgląd do komputerów innych Kobiet i jak widzę, co tam się dzieje, to włos mi się jeży na głowie. Damskie torebki przy tym bałaganie to nic. Pulpit totalnie „zawalony” folderami i dokumentami, w poczcie bałagan, zero systemu porządkowania informacji. Szukanie informacji w takim komputerze jest jak szukanie igły w stogu siana.

Po czwarte i już ostatnie – bez względu na to, o czym piszesz bloga i czy robisz to mniej lub bardziej profesjonalnie, potraktuj to jak pracę i nadaj temu rangę pracy. Chodzi mi o to, by zacząć cenić czas, który mam na to przeznaczony i nawet jeśli to będzie pół godziny dziennie, to niech to będzie te pół godziny tylko i wyłącznie na to. Wszystkie Kobiety, które są Matkami doskonale wiedzą co to jest multitasking, ale niestety jakości pracy takie podejście nie sprzyja.

Słyszałam ostatnio, że w pracy nad blogiem 40% czasu powinno zajmować tworzenie contentu, a 60% działania marketingowe. Czy zgodzisz się z tym stwierdzeniem? W jaki sposób Ty promujesz swoje blogi?

Ola: Ojej to ja na pewno nie zachowuję tej proporcji 🙂 Być może dlatego, że moje blogi nie są dla mnie formą zarabiania, a więc ich obecność i widoczność w sieci nie decyduje o moim „być lub nie być”.

A być może dlatego, że moje najwspanialsze czytelniczki same z siebie dzielą się informacjami o moim blogu, polecają go dalej i dzięki temu lista Kobiet subskrybujących mój newsletter systematycznie rośnie.

W przyszłości Pani Swojego Czasu ma być blogiem zarabiającym na siebie – właśnie tworzę pierwszy kurs on-line dotyczący zarządzaniem sobą w czasie, stworzony specjalnie dla Kobiet. Być może wtedy taka proporcja będzie miała miejsce, jednak w tym momencie moją strategią promocji jest publikowanie faktycznie tego, co jest Kobietom potrzebne. Mam kontakt z bardzo dużą grupą Kobiet, które na bieżąco informują mnie, co jest dla nich ważne, czego chciałyby się dowiedzieć i czego nauczyć, a ja swoimi artykułami odpowiadam na to zapotrzebowanie.

Dziękuję bardzo za odpowiedzi. Z niecierpliwością czekam na wystartowanie Twojego kursu on-line.

Ola_BudzyńskaOla Budzyńska – trenerka zarządzania czasem, właścicielka Agencji i Szkoły Guwernantek Governess Lane, autorka blogów: Mama Cukiereczka i Pani Swojego Czasu. Prywatnie szczęśliwa żona, mama 5-letniego Jasia i 2,5-letniego Franka.