Na blogu

Wciśnij enter aby wyszukać

Work-life balance we własnej firmie – czy to możliwe? [INFOGRAFIKA]

Gosia Zimniak / ROZWÓJ  / Work-life balance we własnej firmie – czy to możliwe? [INFOGRAFIKA]
Infografika o work-life balance

Work-life balance we własnej firmie – czy to możliwe? [INFOGRAFIKA]

Work-life balance to temat szeroko dyskutowany i budzący emocje. Bardzo często zastanawiamy się, czy work-life balance jest w ogóle osiągalna i jak wprowadzić jej zasady w życie. Co więcej, sprzeczności pojawiają się już przy samej próbie definiowania tego pojęcia. Dzisiaj przedstawię moje rozumienie work-life balance i sprawdzone przeze mnie sposoby na to, jak utrzymać zdrowy balans prowadząc własną firmę.

Po pierwsze, czym jest dla mnie work-life balance? Gdybyśmy dosłownie tłumaczyli to wyrażenie wyszłoby nam, że oznacza ono równowagę pomiędzy pracą a życiem. A przecież praca jest elementem życia większości z nas! Dlatego przyjmuję, że określenie „life” oznacza po prostu wszystko, co nie jest pracą w naszym życiu: rodzina, miłość, hobby, rozwój osobisty, odpoczynek itp.

Mam też świadomość tego, że w życiu ciężko o idealną równowagę, co więcej kategoryczne rozdzielanie pracy i życia osobistego nie zawsze jest konieczne (bo np. nie czujesz czasami potrzeby porozmawiać z partnerem/partnerką o problemach lub sukcesach w pracy?) Dlatego mój wpis nie jest o tym, jak uzyskać idealną harmonię, tylko jak poprawić work-life balance, aby czerpać satysfakcję zarówno z pracy, jak i życia prywatnego.

Po drugie, work-life balance we własnej firmie… Czy to w ogóle możliwe? Przecież przedsiębiorca zupełnie inaczej doświadcza pracy, o wiele trudniej odciąć mu się od zawodowych zadań i nie jest nadużyciem stwierdzenie, że przedsiębiorca jest w swojej firmie 24 godziny na dobę. Dochodzi tutaj także czynnik tego, że bardzo często freelancer zarabia na tym, co lubi robić, więc ta granica między pracą a zajmowaniem się swoją pasją jest naprawdę cienka.

kobiece projekty

Z drugiej strony, przedsiębiorca czy freelancer musi szczególnie o siebie zadbać, ponieważ jest najważniejszy w swoim biznesie. A w przypadku freelancerów działających w pojedynkę – jedyną osobą, która może się zająć swoim biznesem. Gdy my nie będziemy w formie, nasz biznes również nie będzie w formie.

Wydaje mi się, że z moim work-life balance nie jest najgorzej. Jest zdecydowanie lepiej niż kiedyś. Do poprawy przyczyniły się różne wydarzenia z życia (np. to, że zostałam mamą), ale także świadoma praca nad tym, żeby względny balans utrzymywać. Dlatego mam dzisiaj dla Ciebie kilka swoich sposobów na poprawienie work-life balance we własnej firmie.

 

Moje sposoby na utrzymanie work-life balance we własnej firmie

 

Mam jasny podział na czas pracy i czas wolny

Co prawda nie mogę, tak jak etatowiec, zamknąć drzwi biura i zostawić za nimi spraw związanych z pracą do następnego dnia. Głowa potrafi pracować nawet podczas najbardziej relaksujących chwil. Jednak podział na czas pracy i czas wolny bardzo porządkuje dzień. Mój czas pracy to po prostu godziny, kiedy mój synek jest w przedszkolu. Dzięki świadomości, że o godzinie 15 powinnam skończyć pracę, działam produktywniej i wykorzystuję ten czas na maksa. Oczywiście czasami zdarza się, że muszę jeszcze później usiąść do pracy, ale to nie jest już tak częste jak dawniej.

Myślę, że takie podejście nie jest obce freelancerom i spora część z nich pracuje po prostu wtedy, gdy reszta domowników/znajomych pracuje/uczy się, aby resztę popołudnia spędzać czas razem.

prezent na urodziny dziecka

Pracuję w domu, więc w czasie wolnym staram się z niego wyjść

Tak jak wspomniałam, nie mogę zamknąć za sobą drzwi od pracy. Dlatego wyjście z domu po pracy, zmiana otoczenia w celu przewietrzenia głowy zawsze dobrze mi robi. Podobnie spotkania z ludźmi. Pracuję w domu, nie mam współpracowników, dlatego kluczowe jest dla mnie spotykanie się z innymi ludźmi po pracy.

Mam swoje miejsce do pracy w domu

Pracuję w domu, więc podstawowe hasło work-life balance: Nie przynoś pracy do domu nie ma najmniejszego sensu. Na szczęście mam swoje miejsce do pracy, więc moja praca nie rozwala się po wszystkich kątach domu. Kiedyś pracowałam przy stole w salonie, więc jedząc posiłki z rodziną zerkały na mnie moje pracowe sprawy. Nie polecam!

Dbam o jakość czasu pracy

Produktywna praca pozwala szybciej wyrobić się z zadaniami i szybciej zacząć czas wolny. I w tym obszarze bardzo się u mnie poprawiło od początku istnienia mojej firmy. Przede wszystkim zmieniło się moje podejście – kiedyś uważałam się za typową sowę, której najlepiej pracuje się wieczorami i nocą. Poranki przez to miałam bardzo rozwlekłe i leniwe. Aż w końcu postanowiłam przetestować poranną pracę i okazało się, że gdy siadam do pracy zaraz po przebudzeniu (i po wypiciu kawy), mogę zrobić więcej – jestem bardziej skupiona i mam więcej energii.

Mojej produktywności sprzyja także odpowiednie (!!!!) planowanie zadań (a przede wszystkim motywujące odhaczanie ich realizacji), ale o tym w następnym punkcie…

Ograniczam listę zadań do zrobienia

Mam tendencję do zbyt optymistycznego planowania, ale i tak w tej kwestii się sporo poprawiło. Moja praca, moje zlecenia potrafią być czasochłonne, więc pilnuję się, aby na dzień nie planować zbyt wiele. Ile to jest zbyt wiele? Maksymalnie 3 zadania, a to i tak czasami jest zbyt dużo. Nie ma nic gorszego niż kładzenie się spać z myślą, że nie zrobiło się wszystkiego, co się planowało. Zbyt wiele rzeczy do zrobienia sprawia, że się gubię, przysłowiowo „nie wiem, w co włożyć ręce” i bardzo często się blokuję i nie robię nic.

W czasie wolnym robię to, na co mam ochotę

W czasie wolnym staram się robić coś, co naprawdę mi sprawia przyjemność i co mnie relaksuje… spacery, spotkania ze znajomymi, kino, jakaś aktywność fizyczna. A jeśli mam ochotę po prostu poleżeć i pogapić się w sufit – leżę i gapię się w sufit.

Odmawiam innym i… sobie

Teraz coś o trudnej sztuce odmawiania czy rezygnowania (czyli odmawiania sobie).

W pewnym momencie freelancer musi nauczyć się mówić „Nie”. Chodzi odmawianie różnym okazjom, projektom, które niekoniecznie należą do priorytetów w naszym biznesie, a wydają się kuszące (u mnie obecnie to np. wszelkiego rodzaju udzielanie się na konferencjach). To także odmawianie zleceniodawcom, co do których mamy – z różnego powodu – wątpliwości.

A odmawianie sobie? Jak pewnie większość freelancerów z branży kreatywnej jestem… nadkreatywna. Sto pomysłów na minutę, wiele projektów w toku, a doba ciągle ma tylko 24 godziny. Dlatego ciągle ćwiczę się w sztuce rezygnowania – przede wszystkim konieczna jest zmiana świadomości –  rezygnacja nie oznacza porażki. Pogodziłam się już z tym, że nie zrealizuję wszystkich projektów, na które miałabym ochotę, ponieważ równie ważne jak rozwój zawodowy jest dla mnie życie osobiste. Cóż, nie można mieć wszystkiego.

Więcej o tym pisałam w tekście Nadkreatywność – czy Ciebie też dotyczy?

Nie pracuję podczas urlopu i weekendów

Dziwne? Jeśli jesteś freelancerem to pewnie wcale nie takie dziwne. Dopiero od niedawna jeżdżę na wakacje czy weekendy bez komputera (a jak już go biorę to bardziej w celach rozrywkowych). Kiedyś nie mogłam znieść myśli, że jak będę na urlopie, to odezwie się do mnie ktoś z niemogącą czekać propozycją zawodową lub mega ciekawym zleceniem. I jak ja je wtedy wykonam bez komputera? Na szczęście to już się zmieniło, mam na swoim koncie wiele doświadczeń zawodowych, wiele jeszcze przede mną, a jak ktoś bardzo chce ze mną współpracować to po prostu poczeka aż wrócę z urlopu, no nie?

W weekendy zdarza mi się pracować wtedy, gdy w tygodniu nie miałam takiej możliwości (np. synek był ze mną cały tydzień w domu) i muszę co nieco nadrobić. No ale to wtedy traktuję jako zaletę elastycznego trybu pracy i jestem wdzięczna, że dzięki niemu mogą bez problemu zająć się synkiem, gdy jest to konieczne.

Ograniczyłam korzystanie z mediów społecznościowych

Nie mam w telefonie włączonych powiadomień z żadnych serwisów społecznościowych, nie mam Messengera. Nie zabieram do sypialni telefonu (to się zmieniło, bo kiedyś potrafiłam w nocy czytać maile od klientów).

 

Cieszę się, że jestem freelancerką i działam na własną rękę. Dzięki temu mogę pracować we własnym rytmie i być niezależna. Powyższe zasady pozwalają mi robić to bez uszczerbku dla mojego życia prywatnego i zdrowia (wypalenie zawodowe może dotknąć także zarabiającego na własnej pasji freelancera!).

Twoja kolej! Jak jest u Ciebie z work-life balance? Koniecznie podziel się swoimi sposobami na poprawienie równowagi!