Na blogu

Wciśnij enter aby wyszukać

Projekty własne, czyli zostań swoim wymarzonym klientem

Gosia Zimniak / BIZNES  / Projekty własne, czyli zostań swoim wymarzonym klientem

Projekty własne, czyli zostań swoim wymarzonym klientem

projekty_prywatne

Robienie tego, co się lubi – to częsta motywacja do przejścia z etatu na freelance. I na pewno wielu freelancerów na początku swojej drogi wie dokładnie, jakie zlecenia chce realizować. Jednak zaryzykuję stwierdzenie, że nie każdy freelancer może przebierać w zleceniach, wybierając tylko te z półki wymarzonych. A może samemu zostać swoim wymarzonym klientem? Zrobić to, co w duszy gra i przy okazji przyciągnąć nowe zlecenia? Jak? Angażując się w projekty własne.

Projekty własne nie tylko pozwalają spełniać się poprzez realizowanie indywidualnych pomysłów i ambicji, ale także mają wartość wizerunkową, pomagają zdobyć podobne zlecenia, rozwijają i sprawiają mnóstwo frajdy. Przykładem takiego projektu bez wątpienia jest blog (o tym, po co freelancerowi blog pisałam już kiedyś), może to być e-book, jeśli jesteś copywriterem, jakaś strona internetowa, jeśli jesteś programistą czy projektantem… Dla każdej branży na pewno coś się znajdzie. Wymyśl projekt pokazujący Twoje mocne strony, Twoje najlepsze umiejętności. Nie czekaj na okazję do wykazania się.

Dlaczego warto realizować własne projekty?

Pomagają budować portfolio początkującym freelancerom i nie tylko… Kiedy zamarzyłam sobie ilustrowanie artykułów do magazynów, nie miałam żadnego dorobku ilustracyjnego. Stwierdziłam, że pisanie do redakcji: „wierzcie mi na słowo, umiem rysować” nie byłoby zbyt wiarygodne. Dlatego stworzenie kilku ilustracji własnego pomysłu sprawiło, że miałam co pokazać w portfolio i dzięki temu mogłam potwierdzić swoje umiejętności.

Jest to dobre rozwiązanie nie tylko dla początkujących freelancerów, ale także tych, którzy poszerzają swoją ofertę o nowe usługi. Moja infografika o 12 rzeczach, na które nie warto tracić czasu, którą zrobiłam całkowicie dla siebie nie dosyć, że okazała się niezłym viralem, to „przyniosła mi” zlecenie na inne infografiki.

Rozwijają – jeśli chcemy zdobyć jakąś umiejętność (np. opanować nowy dla nas program), a nie chcemy zabierać się od razu za zlecenie jej wymagające, to warto wymyślić sobie jakiś projekt, który pozwalałby na naukę na konkretnym przykładzie. A jak wyjdzie z tego coś fajnego – mamy od razu coś do portfolio. Obecnie planuję lepiej opanować InDesigna, dlatego pewnie stworzę jakiś konkretny projekt okołoblogowy, może jakiś e-zin? Albo folder?

Tworzą popyt. Czasami tak jest, że nie zdajemy sobie sprawy, że coś chcemy, dopóki tego gdzieś nie zobaczymy… (No ja tak mam :)) Dlatego gdy mamy jakiś pomysł na fajną, nietypową usługę/ofertę, warto wykonać przykładowe prace.  Tak było w przypadku mojej ilustrowanej sesji zdjęciowej. Najpierw był pomysł, później zainwestowałam swój czas ba! pieniądze, żeby wykonać zdjęcia, a następnie rysunki – już mam zlecenia na projekty tego typu 🙂

Można je spieniężyć – nie tylko w sposób pośredni, gdy zamieszczamy je w swoim portfolio. Grafiki można wystawić na sprzedaż w serwisie stockowym, dla bloga/strony możemy przygotować ofertę reklamową, e-booka możemy sprzedawać…

Kiedy? W jaki sposób znaleźć czas na własne projekty?

Dla mnie zawsze najważniejsze będą zlecenia i ich deadline’y od klientów, jednak myślę, że długo bym nie wytrzymała bez realizacji moich własnych wizji, bez nowej ilustracji, bez napisania blogowego tekstu na temat, który siedzi mi w głowie. Poniżej kilka moich wskazówek, w jaki sposób znaleźć czas na realizację projektów własnych.

Gdy biznes zwolnił i nie mamy chwilowo zleceń, to oprócz szukania nowych – warto zająć się własnymi pomysłami. Te wykonywane z pasją na pewno przyniosą klientów. Może właśnie nasza działalność wymaga wzbogacenia portfolio albo dodatkowego wspomagacza w kreowaniu marki (np. bloga).

Zobowiązania wobec klientów  to rzecz święta – gorzej pewnie z zobowiązaniami względem samego siebie i własnego rozwoju. Dlatego po prostu zaplanuj czas na realizację projektu własnego. Jeśli jest to coś super i chcesz mieć pewność, że doprowadzisz to do końca – określ deadline, poszczególne etapy i uwzględnij to planując tygodniową (czy miesięczną, nie wiem jaki masz system) pracę – wpisz do kalendarza, plannera. I trzymaj się tego. Czasami może być ciężko ze zmotywowaniem się do pracy nad czymś, czego nikt od nas nie wymaga i znajdziemy tysiąc innych ważnych rzeczy do zrobienia… Potraktuj na serio zobowiązanie wobec siebie.

Metoda małych kroków sprawdzi się, jeśli na co dzień nie masz zbyt wiele czasu na projekty poboczne. Na pewno nie idź na skróty, nie rezygnuj ze swojej wizji.

O czym jeszcze warto pamiętać?

 Pokaż światu swój projekt. Nawet jeśli robiłaś to z czystej przyjemności, wyłącznie dla siebie. Pomyśl, że jak ktoś to zobaczy, to taka przyjemna praca może być Twoją codziennością.

 

A Ty, realizujesz własne projekty? Jak projekty własne zaprocentowały w Twoim przypadku?

 

  • Z Ciebie to niesamowita i ambitna bestia:) Motywujesz do działania, uwielbiam Cię za to!

  • Jestem po realizacji e-booka, sama z niego czasem korzystam, bo mam tam przydatne linki i wskazówki, które nie siedzą mi w pamięci długotrwałej. Kusi mnie też prowadzenie szkoleń, trochę dlatego, że brakuje mi tej energii i kontaktu, jaką daje spotkanie w realu. Tak jak mówisz, ciężko czasem potraktować swój własny projekt poważnie, skoro nikt za to nie płaci (jeszcze), jednak czasem warto sfinalizować go dla siebie i zobaczyć, co się będzie działo. Jeśli i tak mamy stałe zlecenia, nic nie ryzykujemy:) Działania własne wywołują klientów z „lasu”.

    • Ale świetnie zarekomendowałaś swojego e-booka 🙂 Zastanawiałam się dzisiaj, czy się na niego z ciekawości nie skusić…
      Coś w tym jest, że z prowadzenia szkolenia/warsztatów można dużo wynieść dla siebie, właśnie tę energię czy feedback. Trzymam kciuki!

  • Świetny artykuł i genialne rady! Ja bardzo chciałabym pisać artykuły dla magazynów. Niestety na dzień dzisiejszy nie widzę innego sposobu na budowanie swojego portfolio oprócz bloga i nieodpłatnych publikacji, np. w jakichś serwisach, czy magazynach internetowych. Jak w takim przypadku wykorzystałabyś pomysł na własny projekt? Myślisz że powinnam zastanowić się nad dodatkową stroną na której przedstawie swoją ofertę?

    • Uważam, że dobrą drogą idziesz z blogiem i publikacjami 🙂 Teraz z takim dorobkiem warto odezwać się do wymarzonych redakcji.

      • Oj odzywałam się Gosiu, nie raz i nie 10 🙂 I albo robię to źle, albo niestety nie są zainteresowani, bo nie dostaje absolutnie żadnych odpowiedzi. Nie wiem, gdzie leży problem, być może w formie mojej oferty. Ciężko mi powiedzieć, czy jest odpowiednia

  • Guest

    A Pan Kominek zawsze powtarzał, że prawdziwy bloger nie powinien zadawać pytań:) Sama treść powinna być tak inspirująca, że sama powinna prowokować do dyskusji. Sama nie jestem tak radykalna;)

    • Oops, „muszę” się poprawić, bo zazwyczaj zadaję pytania 🙂

  • Jakie efektywne narzędzie do komunikacji z idealnym klientem. Jak to powiedziała Marta w komentarzu – do wywoływania klienta z lasu 🙂

    Bardzo skuteczne spojrzenie na dobór metod pracy i promocji. Puszczam dalej w świat! 🙂

    • Tak, to stwierdzenie Marty jest mega trafne 🙂
      I dzięki za udostępnienie 🙂

  • Ja wszystko czego nauczylam sie w sieci i o sieci (marzac o przygotwaniu sie do wlasnego e biznesu) spisalam na blogu i teraz tez czasami z tego korzystam.choc ja dopiero poszukuje swojej drogi. Pozdrawiam serdecznie beata

  • Ja próbuję tworzyć swoje projekty, ale niestety najcześciej traktuje je po macoszemu. Albo uważam, że są niewiele warte i usuwam z komputera.
    Spróbuję skorzystać z Twoich rad, może jakiś projekt rzeczywiście otworzy nowe drogi zawodowe 🙂

    • „Albo uważam, że są niewiele warte” – o nie, tego zdecydowanie się oducz! 🙂

    • A wiesz, że o mało co ten artykuł też by wylądował w koszu? Dzień przed opublikowaniem mój wewnętrzny krytyk stwierdził, że jest niewiele warty. Na szczęście nie posłuchałam tego gremlina, bo okazuje się, że tekst zainspirował wiele osób 🙂 Widzisz, każdy ma chwile zwątpienia i niewiary w to, co robi. Najważniejsze to się nie poddawać, próbować 🙂

  • Hey Jude

    Właśnie dzisiaj rozpisałam swój projekt własny na kolejne kroczki, określiłam deadline’y. Jestem pozytywnie nastawiona i mam nadzieję, że pomoże to „wywołać klientów z lasu” 🙂

  • Cenne wskazówki, potrzebowałam takich 🙂 zwłaszcza metoda małych kroczków – to coś, co warto zastosować, bo często wydaje nam się, że jeśli mamy jakiś pomysł musimy zrealizować go na już i wtedy brak czasu sprawia, że całkowicie rezygnujemy. A przecież każdą pracę można podzielić na mniejsze etapy 🙂

    • Dokładnie. Nieraz tracę motywację, gdy wiem, że jakiś projekt zajmie mi sporo czasu, że efektów nie będzie natychmiast. Dlatego przy metodzie małych kroków ważne jest dla mnie, żeby mieć moją wizję cały czas przed oczami.

  • Katarina (stykowka.pl)

    Ja również realizuję swoje projekty własne.
    Założyłam bloga (dopiero raczkuje),
    Poza tym co jakiś czas robię sesje fotograficzne z konkretną tematyką, np. ostatnia: http://www.stykowka.pl/julia-z-krainy-czarow-red-dress/
    Poza tym mam jeden cykliczny cykl, który bardzo lubię, który rejestruje zmiany mojego dziecka -> http://www.stykowka.pl/projekt-celina/
    No i czytam Twojego bloga, który motywuje do dalszego działania 😉

    • Wow, Twój cykl z dzieckiem jest niesamowity!
      Widzę że jesteś z Poznania, może będzie kiedyś okazja zrealizować wspólnie jakiś projekt 🙂

      • Guest

        Dziękuję! Czasem wymaga samozaparcia, ale myślę, że warto 😉 Tak, mieszkam w Poznaniu-bardzo chętnie! 🙂 (p.s.nowe konto na disqus, bo instalowałam wtyczkę u siebie na blogu i tak wyszło ;))

      • Guest

        khk

      • Kasia Skotnicka-Nowak stykówka

        Dziękuję! Czasem wymaga samozaparcia, ale myślę, że warto 🙂
        Tak, mieszkam w Poznaniu-bardzo chętnie! 🙂
        (nowe konto w disqus-problem z poprzednim)

  • Kasia Antosiewicz

    Gosiu, bardzo dziękuję Ci za ten wpis. Bardzo go potrzebowałam, w tym momencie. Poukładał mi pewne sprawy, połączył moje kropki i wiem już, jaka jest droga. O tym samym czytałam również w książce A.Kleona, żeby realizować poboczne, własne pomysły i wizje. teraz mam motywację.
    Twój blog bardzo mi pomaga w ogarnięciu siebie i jest dla mnie drogowskazem. dziękuję.

  • Hehe, dokładnie tak robię. Kiedyś wymodelowałem łazienkę, która na moim blogu została totalnie zjechana przez hejterów a ja od tamtej pory mam sporo zleceń (i dwóch stałych klientów) na modelowanie i renderowanie 3d. Tak samo było z ilustracjami i montażem wideo. Chociaż jedno i drugie wymaga solidnego dokształcenia, to zlecenia są 🙂

    • Może te hejty wynikały z zazdrości… nigdy nie wiadomo, co siedzi w głowie hejtera 😉

      • Hejty zazwyczaj wynikają z zazdrości, zawiści i podobnych emocji. Do tego dochodzi fakt, że hejter nie ma własnego życia, więc wtyka nos w cudze. Do tego stopnia, że daje takie osobiste porady, jakby od tego zależało jego własne życie 🙂
        Zresztą po ostatniej akcji zamiast dokarmiać trolli, sam użyłem ich jako karmy do swojego wpisu 🙂
        http://blog.ad3.eu/zal_mi_ciebie.html

  • Od samego początku, kiedy tylko zadecydowałam, że chcę pisać, wiedziałam, że bez tekstów nic nie zdziałam. Dlatego poszłam na staże do redakcji internetowych, a potem stworzyłam swoją stronę, na której publikowałam napisane przeze mnie teksty. Okazało się, że to był strzał w 10, bo przy pierwszym zleceniu pani mi powiedziała, że tak im się jeden tekst mój spodobał, że od razu wiedzieli, że napiszę tak, jak tego będą chcieli 🙂 Teraz rozbudowuje swoje portfolio o bloga specjalistycznego, dbając przy tym o seo 😉

    • Przy okazji blogowania ogólnie można się dużo nauczyć 🙂 No a dla osób zajmujących się pisaniem zawodowo to absolutny must have 🙂

      • w szczególności, jak w portfolio pusto 😉

  • To jest to! Super, że poruszyłaś kwestię własnych projektów! Podoba mi się takie życie, w którym są obecne własne projekty, niezależnie, czy się jest na początku kariery, czy nie. Ja muszę uważać, aby ich nie mieć za dużo 🙂 Pracuję nad tym, aby moje życie było projektem, żeby nie czekać na super klienta, tylko samemu wymyślić super sesję zdjęciową, dobrać ekipę i postarać się o publikację. Nie chcę czekać, aż ktoś mnie odkryję, tylko pragnę działać! Raz lepiej mi to wychodzi, wiele razy gorzej, ale cały czas jestem w ruchu 🙂

    • Też czasami miałam ochotę robić tylko swoje rzeczy, chociaż ostatnio to co piszę w artykule przynosi efekty i zlecenia dają mi niesamowitą satysfakcję i czuję, że to jest dokładnie to, co chcę robić 🙂

  • Ja też od dłuższego czasu tworzę swoje projekty. Traktuje je jako swoje portfolio, którym będę mogła pochwalić się przed potencjalnymi klientami. Czyli e-book, blog i strona projektu marketingowego „Twoja osobista doradczyni marketingowa”. Po Twoim artykule zdałam sobie dopiero sprawę, że idę w dobrym kierunku. Dzięki.

  • Gosiu! No super 🙂 bardzo mi pomogłaś tym wpisem! Dla mnie moim projektem jest póki co mój blog, teksty na nim i jego oprawa graficzna, teraz chcę otworzyć drugi blog, typowo pod moje usługi. Chciałabym stworzyć trochę projektów w formie szkiców – wcześniej trochę się bałam, czy aby jest to dobry pomysł, ale teraz widzę, że jak najbardziej.

  • Gosiu, wspanialy wpis! A infografka o ktoej wspomnialas faktycznie byla genialna! Sama ja wielokrotnie wrzucalam na FB i podawalam dalej:) Licze, ze takich infografik bedzie sie u Ciebie poajwiac wiecej 🙂