Jak zbudować karierę na swojej pasji? – moja historia

Motywem przewodnim lutego w kalendarzu mojego autorstwa jest praca z pasją i hasło: Rób to, co kochasz. Zainspirowały mnie na pewno wypadające w lutym walentynki, ale przede wszystkim to, że według mnie warto budować karierę na swojej pasji. I dzisiaj śmiało mogę stwierdzić, że mi się to udało… udaje.  Jak do tego doszłam? We wpisie podzielę się moimi kilkoma przemyśleniami i spostrzeżeniami na ten temat. Jeśli Ty też chcesz, tak jak ja, zarabiać na swojej pasji – koniecznie przeczytaj!

W ramach wstępu mam tylko małą dygresję, bo spotykam różne opinie na temat łączenia pasji z zarabianiem (ostatnio coraz więcej przeciwnych temu) i widzę, że temat ten zawsze budzi wiele emocji, dlatego od razu zaznaczam, że:

  • budowanie kariery na pasji to nie jest jedyna i słuszna droga, to moja droga, ja ją uwielbiam i widzę wiele zalet takiego rozwiązania,
  • zdaję sobie sprawę, że nie każdy musi mieć swoją pasję, bez pasji też można być szczęśliwym i spełnionym człowiekiem,
  • szanuję to, jak ktoś po prostu nie chce zarabiać na swojej pasji i moim celem nie jest przekonywanie nikogo do tego,
  • pomimo tego, że mi się to nie zdarzyło – domyślam się, że można pracować z pasją na etacie,
  • nie każdy pomysł na biznes oparty na pasji musi okazać się sukcesem, pasja to nie jedyny wyznacznik powodzenia przedsięwzięcia,
  • natomiast sukcesem może okazać się biznes, który wcale nie jest oparty na wielkiej pasji.

 

Ok, to przejdźmy do konkretów. Moim celem jest przedstawienie praktycznych wskazówek dotyczących budowania kariery zawodowej na pasji, żeby to lutowe: Rób to, co kochasz nie było tylko pustym hasłem. Co się u mnie sprawdziło na tej niełatwej drodze do działalności opartej na pasji?

 

ZIDENTYFIKUJ SWOJĄ PASJĘ

Mam to szczęście, że swoją pasję poznałam już w pierwszej klasie na lekcjach plastyki. Od tych dziecięcych lat moja pasja do tworzenia towarzyszyła mi praktycznie cały czas – przez podstawówkę, liceum (gdzie nie było już zajęć plastycznych), gdy cztery razy podchodziłam do egzaminów wstępnych na ASP i gdy postanowiłam się przeprowadzić do innego miasta, żeby w końcu studiować na wymarzonych artystycznych studiach (ktoś jeszcze ma wątpliwości, czy to moja prawdziwa pasja?).

Fajnie jak mamy właśnie taką pasję, która towarzyszy nam w życiu. Co zrobić, gdy nie umiemy jej wskazać? Ja niestety nie mam doświadczenia w szukaniu pasji. I uważam, że trochę nie ma sensu szukanie jej na siłę po to, żeby na niej zarabiać… Żeby jednak nie zostawić Ciebie z tą zagwozdką, posłużę się wiedzą eksperta w tym zakresie – Marty Waszczuk, która na swoim blogu podejmuje podobny temat łączenia pracy z pasją. Jak pisze Marta, poszukiwanie pomysłu na siebie warto zacząć od… poznania siebie. Wymaga to znalezienia odpowiedzi na szereg pytań, m.in: Co lubię robić? Co robię dobrze i z łatwością? Jakie są moje mocne strony? Czy posiadam jakieś wyjątkowe umiejętności? Czy posiadam jakąś ekspercką wiedzę?

 

CZYM TWOJA PASJA MOŻE BYĆ DLA INNYCH?

Nie każdą pasję można uczynić swoim sposobem na życie. Biznes robi się dla ludzi, dlatego ważne jest odkrycie tego, co możemy zaoferować. Czy to, co robimy jest atrakcyjne dla innych? Czy umiemy wskazać jakieś korzyści? Czy nasza pasja zaspokaja potrzeby potencjalnych odbiorców?

Moim założeniem mogłoby być, że chcę tworzyć obrazy, które ludzie będą wieszać na ścianach i podziwiać (to też jakaś korzyść) 😉 Jednak postanowiłam, że to, co robię w inny sposób będzie wartością dodaną dla innych. Tworzę projekty, infografiki dla osób i firm, które chcą się wyróżnić, przyciągnąć uwagę i zaangażować odbiorców.

Podkreślanie korzyści to ważny aspekt w promowaniu i w tworzeniu przekonującej oferty.

 

WYKREUJ ZAJĘCIE, KTÓRE ŁĄCZY TWOJĄ PASJĘ, UMIEJĘTNOŚCI I OSOBISTE PREDYSPOZYCJE

Po studiach właściwie nie miałam pomysłu na siebie. Chciałam dostać jakąś pracę, najlepiej łączącą oba moje kierunki. Nie udało mi się to od razu i w redakcji bardzo się męczyłam tylko redagując artykuły, a nie je ilustrując. Z czasem zaczęła rozwijać się dziedzina marketingu internetowego, prowadziłam klientom blogi (zarówno pisałam, jak i tworzyłam grafikę), tworzyłam grafikę na Facebooka. Tu zdecydowanie bardziej się spełniałam.

Obecnie znalazłam/stworzyłam niszę dla siebie – postanowiłam zajmować się tym, co łączy wiele moich pasji (co ja mogę za to, że ja taka pasjonatka jestem?). Dzisiaj przedprzedpremierowo CZYTAM książkę BIZNESOWĄ, aby później ŁĄCZĄC SŁOWA I OBRAZ tworzyć infografiki do niej (wielkimi literami napisałam pasjonujące mnie zajęcia). Poszukiwanie własnej niszy to kreowanie, łączenie puzzli, odkrywanie, eksperymentowanie i jest to bardzo fajny etap. I widzę, że wielu osobom świetnie to wychodzi. Czasem trafiam na osoby, które wykonują zawód, o którym jakiś czas temu w ogóle nie słyszałam. Wirtualna asystentka, house-coach, graphic facilitator. Oczywiście nie oznacza to, że musisz na siłę szukać takiego wyróżnika dla siebie, możesz być  „po prostu” grafikiem, fotografem czy copywriterem.

 

SPOSÓB NA TRUDNE POCZĄTKI

Przyznaję, że dużym wsparciem na początku było dla mnie to, że moje wymarzone zlecenia zaczęłam realizować jednocześnie współpracując ze stałym klientem, z którym miałam podpisaną umowę i zapłatę wpływającą na konto zawsze tego samego dnia miesiąca. Chyba nie warto rzucać się na głęboką wodę pracy z pasją bez jakichkolwiek zabezpieczeń. Początki z reguły nie są łatwe i w tym czasie uzależnianie swojego bytu od zarabiania na pasji może nie skończyć się dobrze – dla tej pasji. Możemy na początku jedną nogą być na etacie, a zlecenia robić wieczorami lub podjąć bardziej pewne, stałe (chociaż czasami mniej satysfakcjonujące) zlecenie…

 

PASJA DO PASJI NIE WYSTARCZY…

Chyba nie ma takiego zawodu, czy to na etacie czy we własnej firmie, który polega tylko na jednej rzeczy – na tym, co najbardziej lubimy robić. Bo nawet grafik, który siedzi i dłubie non stop w Photoshopie musi czasami skontaktować się z klientem czy porozmawiać z przełożonym (na etacie). Dlatego uważam, że jeśli chcemy, aby praca z pasją nam sprawiała przyjemność – musimy chociaż trochę lubić inne aspekty naszego zajęcia. Nie mówię, że wszystkie – sama na przykład nie tykam się księgowości i nie przepadam za rozmowami telefonicznymi z klientami. Nigdy nie marzyłam natomiast o pracy w oderwaniu od drugiego człowieka, o tym, żeby tworzyć wyłącznie to, na co mam ochotę, bez briefu, ograniczeń i wymagań ze strony klienta. Ja naprawdę lubię pracować z klientem. Lubię gdy spotykają się dwie wizje, jestem zawsze ciekawa pomysłów, jakie mają inni na wykorzystanie mojej pasji i umiejętności, czasami dostaję feedback, który zmienia moje myślenie na temat tego, co robię. Taka współpraca mnie dużo uczy i mocno rozwija.

 

TWÓRZ PROJEKTY WŁASNE

To dla mnie bardzo ważny aspekt, obecny praktycznie od samego początku – stworzone dla przyjemności rysunki wysłałam w pierwszym portfolio. Obecnie wiele rzeczy, które robię zawodowo miało swój początek w projektach własnych – założyłam blog dla przedsiębiorczych – zaczęłam otrzymywać zlecenia na tego typu teksty, pierwsze infografiki powstały na blog w celu urozmaicenia treści. Projekty mogą stworzyć popyt na usługi/produkty związane z naszą pasją. Czasami tak jest, że nie zdajemy sobie sprawy, że coś chcemy, dopóki tego gdzieś nie zobaczymy… (ja tak mam :)) Dlatego gdy mamy jakiś pomysł na fajną, nietypową usługę/ofertę, warto wykonać przykładowe prace w ramach projektów własnych.

Dzięki projektom własnym rozwijasz umiejętności, uczysz się, pokazujesz, co Tobie w duszy gra…. Nawet jeśli chwilowo zajmujesz się nie do końca wymarzonym zleceniem.

 

POKAZUJ SWOJĄ PASJĘ I DZIEL SIĘ NIĄ

No właśnie i tu dochodzimy do momentu przełomowego w mojej karierze opartej na pasji – założenie tego bloga (czyli początkowo Bloga Freelancerki), gdzie pokazuję moją pasję – do pisania, do ilustrowania i projektowania. Ok, miałam wcześniej innego bloga i stronę, gdzie regularnie publikowałam to, co robię, ale one nie miały nawet w ułamku takiego zainteresowania, jak ten blog. Dlaczego? Kluczem jest tutaj DZIELENIE SIĘ swoją pasją, czyli wykorzystywanie jej, aby stworzyć jakąś wartość dodaną dla odbiorców. Możesz dzielić się swoją ekspercką wiedzą, możesz inspirować czy motywować.

 

PODSYCAJ W SOBIE PASJĘ

Nie doznałam nigdy uczucia wyczerpania pasji ze względu na to, czym się zajmuję (czego boi się wielu przeciwników zarabiania na pasji), ale przyznaję, że nie zawsze jest różowo, a ja nie zawsze z jednakową motywacją podchodzę do pracy. Na szczęście są sytuacje, które ładują moją pasję i wszystko wraca na dobre tory. Poszukaj tego, co pobudza w Tobie pasję. Na mnie działa zachwycanie się tym, co robią inni pasjonaci. Dlatego moją mekką pasji są zawsze koncerty. Sprawiają one, że sama mam ochotę tworzyć i wywoływać w innych odczucia takie, jakie we mnie wywołał dany koncert. Poza tym udziela mi się to, jak ktoś opowiada o swojej pasji. Warto podziwiać/podglądać osoby, które osiągnęły to, co Ty chcesz osiągnąć. I uczyć się od nich!

 

PRACUJ WYTRWALE

Czytając historie przeszczęśliwych osób robiących to, co kochają być może będziesz mieć wrażenie, że wszystko wtedy jest proste, lekkie i przyjemne. Ja mam za sobą 5 lat wypełnionych wzlotami i upadkami, ale przede wszystkim solidną pracą. Nie jest to szybki i łatwy proces, ale z mojej obecnej perspektywy widzę, że warto na to pracować i się starać.

 


Na koniec jeszcze wyobrażę sobie, jakie mogą pojawić się głosy (albo wymówki) przeciwko budowaniu kariery w oparciu o pasję. Jaka jest moja odpowiedź na nie?

Jeśli zacznę zarabiać na pasji, przestanie być ona moją pasją.

Nie wiem po jakim czasie to by miało nastąpić. U mnie, po 5 latach, nadal jest to pasja, co więcej ona się ciągle rozwija. Dzięki temu, że na co dzień się tym zajmuję, odkrywam nowe środki wyrazu dla siebie, a współpraca z klientem wiele mnie uczy i inspiruje do własnych poszukiwań.

Gdy pojawią się trudności typu: brak zysków, martwienie się o zlecenia czy „użeranie się” z klientem –  znienawidzę moją pasję.

Dla mnie fakt, że pracuję z pasją jest powodem, dla którego wytrwale dążyłam do celu, pomimo trudności, które mnie spotykały. Gdybym nie kochała tego, co robię – na pewno bym to rzuciła w cholerę.

Pasja powinna być zostawiona na czas wolny i relaks.

Moje życie nie składa się tylko z rysowania, projektowania i pisania – jest czas z rodziną, są książki, aktywność fizyczna – mnóstwo innych spraw, które mnie relaksują i którymi mogę się zająć, gdy nie jestem w pracy. Poza tym ciągle mam te moje projekty własne (do których też Cię namawiam) i one mnie tez relaksują.


 

 

Wszystkim osobom, które marzą o tym, żeby zarabiać na własnej pasji – życzę tego!

Twoja kolej!

A Ty pracujesz z pasją? W jaki sposób łączysz pasję i pracę? A może dopiero o tym marzysz?