Na blogu

Wciśnij enter aby wyszukać

Pokaż mi swoje biurko…

Gosia Zimniak / ROZWÓJ  / Pokaż mi swoje biurko…

Pokaż mi swoje biurko…

Pokaż mi swoje biurko, a powiem ci, jaka jesteś.

Inspirację do dzisiejszego wpisu zaczerpnęłam z artykułu znajdującego się w październikowym numerze magazynu „Claudia”. Pokazane są w nim zdjęcia biurek/miejsc pracy różnych znanych kobiet. Czytając ten artykuł wpadłam na pomysł wpisu blogowego ze zdjęciami miejsc pracy moich ulubionych blogerek. Bo tak pod wpływem tego artykułu zaczęłam się zastanawiać, jak wyglądają biurka osób, które „poznaję” w sieci, których przemyślenia czytam codziennie. Czy na biurku Life Managerki zawsze jest coś zdrowego do przegryzienia? Jak bardzo minimalistyczne jest biurko mojej ulubionej minimalistki z bloga Simplicite? Poprosiłam je i parę innych dziewczyn (wśród nich: freelancerki, właścicielki biznesów i spełniające się zawodowo pasjonatki) o przesłanie zdjęcia miejsca, w którym najbardziej lubią pracować i krótkiego komentarza na jego temat. Zobaczcie, co ciekawego z tego wyszło 🙂

Zapraszam na wirtualną podróż do miejsc, gdzie powstają wpisy na moje ulubione blogi. A na koniec zapraszam do mnie 🙂

Agnieszka – Life Manager-ka

biurko_lifemanagerki

Agnieszka: Moje domowe biuro to tak naprawdę kąt w mieszkaniu, w którym postawiłam biurko połączone z mini-regałem oraz fotel. To miejsce w którym bloguję i realizuję różnego rodzaju działania marketingowe dla moich klientów. Moje miejsce pracy musi spełniać dwa podstawowe warunki – powinno być praktyczne i zgodne z moją estetyką. Spory blat mieści komputer i wszystkie moje niezbędniki – kilka notatników (osobne do spraw zawodowych i blogowych), kalendarz (z którego rzadko korzystam), telefon i kubek z napojem. Na ścianie przede mną wisi tablica magnetyczna, a na niej kilka fotek z wakacji i zdjęcia bliskich mi osób. Dobrze czasami oderwać wzrok od monitora i zawiesić go na ulubionym widoku z Chorwacji – to mi przypomina po co m.in. spędzam tak wiele czasu przy komputerze. Dodatkowo jak prawie każda kobieta muszę mieć pod ręką kilka kosmetyków, w moim przypadku jest to pomadka ochronna, krem do rąk i woda termalna. Moje miejsce pracy jest bardzo w moim stylu, dlatego czuję się w nim świetnie i nigdzie indziej nie pracuje mi się tak dobrze.

Dorota – BabskiBlues.pl

DSC_0249

Dorota: POKAŻ MI SWOJE BIURO, A POWIEM CI, KIM JESTEŚ …

W myśl tej zasady, jestem salonową blogerką, piszę rozłożona w najlepsze na kanapie, ze wzrokiem wlepionym w okno balkonowe. Biurka, ławki, krzesła zawsze napawały mnie znużeniem i poczuciem niewygody. Uwielbiam zakładać nogi na stół, co poprawia mi nastrój i krążenie 🙂 W mojej salonowej codzienności towarzyszy mi notatnik przeznaczony na pomysły blogowe, kalendarz i dyktafon. Planowanie i rozpisywanie kiedyś było mi obce. Teraz – nie wyobrażam sobie bez tego życia. Czasami inspiracja pojawia się jak grom z nieba, dlatego w telefonie korzystam z aplikacji Wunderlist. Pomaga mi to przetrwać stany zwane pustostanem 🙂 Krótka historia o tym jak wygląda mój dzień. Codziennie walczę ze sobą czy wstać o 5 rano i spełnić swoje marzenie o byciu nieprzyzwoicie zdrową i wysportowaną, czy może dać się ponieść próżniakowi, który czasem we mnie siedzi i wstać o 7 i z językiem na brodzie szykować dzieci do szkoły. Bywa różnie, ale nad tym pracuję. Po powrocie ze szkoły delektuję się ciszą i filiżanką kawy, chodzę na bosaka i na totalnym luzie. Uwielbiam stymulować się z rano książkami rozwojowymi, po czym z nogami na stole tworzę wpisy blogowe spełniając swoją ekshibicjonistyczną naturę. Lubię poczucie wygody  i kiedy jestem w domu nakładam dres i zapuszczam się odrobinkę. Kiedy znudzi mnie już wirtualna egzystencja loguję się do reala. Umawiam wtedy spotkania kosmetyczne, które prowadzę popołudniami i wieczorami. To moje drugie życie blogerki. Wystrojona w kieckę i szpilki szkolę kobiety, jak dbać o skórę i co zrobić, żeby wyglądać jak milion dolarów. Wtedy nie tęsknię za wirtualem i z poczuciem ulgi opuszczam swoje biuro 🙂

Kasia – Po sukces na szpilkach

2

Kasia: Miejsce pracy, które widzicie na zdjęciu powstało stosunkowo niedawno. Potrzebowałam kącika, gdzie będę mogła pisać artykuły i tworzyć wpisy na bloga. Teraz nie wyobrażam sobie, jak wcześniej mogłam się bez niego obejść! Tworząc swoje miejsce pracy postawiłam na połączenie bieli biurka z intensywnym kolorem ścian. Jeśli chodzi o jego organizację to najważniejsza jest dla mnie funkcjonalność. Moje biurko znajduje się blisko okna, więc przez większą część dnia mogę korzystać ze światła słonecznego. To dla mnie bardzo istotne, bo wpadające do pokoju promienie zdecydowanie wpływają na mój nastrój i podejście do pracy.

Jeśli chodzi o biurko i znajdujące się na nim przedmioty, to zdecydowanie jestem minimalistką. Mam tam tylko to, czego naprawdę potrzebuje. Głównym narzędziem, z którego korzystam każdego dnia jest mój laptop. Wszystko co tworzę powstaje przy jego pomocy. Drugim niezbędnikiem jest kalendarz. O nim mogłabym Wam wiele opowiadać! Pokrótce wspomnę, że zapisuję w nim ważne daty dotyczące spotkań, wizyt, czy spraw do załatwienia na mieście. Często też wypisuję tam zadania na konkretny dzień, które planuje poprzedniego wieczora. Pracując często korzystam ze stworzonych zapisków nie tylko by dowiedzieć się, co muszę zrobić, ale też jak zorganizować sobie pracę w najbliższych dniach, aby nie kolidowała z nadchodzącymi wydarzeniami. Oprócz kalendarza bardzo często mam przy sobie notes albo czystą kartkę. Przydaje mi się do rozplanowania wpisu na bloga, bądź innego artykułu. Zwykle tworzę na nich mapy myśli, gdzie zapisuje aspekty, które chciałabym poruszyć w planowanym tekście. Oczywiście muszę mieć też pod ręką długopis. Ten widoczny na zdjęciu to pamiątka z wakacyjnego wypadu na Fuerteventurę. Nie wiem, czy to dzięki wspomnieniom, ale bardzo przyjemnie mi się nim pisze 🙂 Moim nieodłącznym, codziennym towarzyszem pracy jest również…kubek z kawą! Pewnie część z Was zdziwi stołek, na którym siedzę. Miałam typowe krzesło biurowe, ale jakoś się u mnie nie sprawdza. Poza tym brak oparcia zmusza mnie do regularnego odrywania się od komputera w celu rozruszania mięśni. Inaczej pewnie bym przykleiła się do monitora na cały dzień 🙂 Jako że uwielbiam pracować wieczorami (a nawet nocą) moim miejscem tworzenia czasami staje się łóżko. Wiem, że według wielu ludzi pracowanie pod kołdrą nie jest dobrym pomysłem, ale ja to uwielbiam 🙂

Ewelina – ewelinamierzwinska.pl

BiurkoEwelinaMierzwinskaLG

Ewelina: Od kilku lat prowadzę własną firmę. Przez blisko trzy lata skupiałam się w niej na prowadzeniu kampanii w mediach społecznościowych. Po pewnym czasie zaczęłam jednak rozszerzać działalność – wspólnie z mężem tworzymy aplikacje mobilne, obecnie pracuję również nad dwoma nowymi projektami, które mam nadzieję że ujrzą światło dzienne do końca roku.

Do tego mocno wciągnęłam się w świat blogo- i vlogo-wania, które pochłaniają coraz więcej mojego czasu 🙂

Próbowałam pracy w biurze, jednak to kompletnie nie dla mnie. Pracuję więc w domu, w dużym, dobrze oświetlonym przez dzienne światło salonie. Jest to dla mnie miejsce na puszczenie wodzy wyobraźni i kreatywności, nieskrępowane godzinami czy lokalizacją.

Gdy pracuję nad konkretnym pomysłem, bądź dopiero go w sobie szukam zawsze muszę mieć pod ręką telefon, tablet, kalendarz i akcesoria do robienia ręcznych notatek, a więc zeszyt i coś do pisania, często też pojawia się tablet graficzny. Trochę tego jest, ale lubię mieć wolność wyrażania swoich myśli i pomysłów w czasie kreatywnej burzy mózgu.

Zazwyczaj z głośników komputera rozbrzmiewa muzyka. Jestem głęboko przekonana, że słuchanie muzyki pobudza do kreatywnego myślenia i wyjścia poza, nawet swoje własne, szablony. Rzadko słucham radia, nie lubię być rozpraszana przez uwagi komentatorów i ciągłe reklamy. Jestem wielką fanką własnych playlist na iTunes, Spotify i Deezer. Często też zaglądam na SoundCloud w poszukiwaniu niestandardowych dźwięków.

Czasem w ciągu dnia zmieniam swoje miejsce pracy na bardziej mobilne i wówczas muszę mieć przy sobie tylko dwa przedmioty – tablet i telefon. Na tablecie właśnie powstaje większość moich wpisów w postaci szkiców i zapisuję w nim prawie wszystkie pomysły. W komputerze jest już miejsce tylko na szlifowanie i uzupełnianie treści. Myślę, że tabletowa praca jest tak produktywna, bo nie tak łatwo mieć jednocześnie otwartych kilkadziesiąt innych kart 😉

Jednym z ważniejszych elementów przy urządzaniu miejsca pracy jest dla mnie zapewnienie sobie odpowiednio dużej przestrzeni roboczej. Gdy pracuję nad konkretnym pomysłem mam biurko zapełnione masą przedmiotów, które wolę mieć rozłożone luźno na biurku, a nie upchnięte na małej przestrzeni.

Gdy przychodzi już czas na pracę nad konkretnymi projektami, szlifowaniem szkiców, odpowiadaniem na maile, komentarze wówczas z kolei lubię mieć dużą przestrzeń pozwalającą na niezakłócony przepływ myśli. Sprzątam wtedy wszystkie pomoce z biurka. Zostają same rośliny, świeczka i telefon, a  ja mogę w spokoju przelewać swoje poukładane myśli na wirtualne karty.

Ola – Pani Swojego Czasu

1-WP_20141005_034

Ola: Nie mam jednego określonego miejsca do pracy, choć mogłabym mieć, gdyż mamy pokój specjalnie do tego celu przeznaczony. Do efektywnej pracy nie jest mi potrzebne miejsce, lecz odpowiedni nastrój, który jestem w stanie wykrzesać z siebie dosłownie wszędzie – na stopniach schodów spoglądając na moje dzieci jeżdżące na hulajnodze, przy biurku męża zawalonym stosem papierów (moich – mąż ma zawsze idealny porządek), na podłodze z laptopem na kolanach (do tego stopnia lubię pracować z laptopem na kolanach, że na ostatnie urodziny dostałam specjalną poduszkę do tego celu przeznaczoną).

Do efektywnej pracy potrzebuję: kawy w dużych ilościach, czegoś, na czym mogę pisać (najczęściej laptop, ale może też być telefon lub kawałek papieru i ołówek), mój notes, w którym mam swoje listy zadań oraz odpowiedni do danego projektu notatnik (każdy projekt zawodowy, który realizuję ma swój osobny notatnik). Nie potrzebuję ciszy i spokoju oraz porządku dookoła, dlatego tak dobrze pracuje mi się w domu, w którym panuje chaos i rozgardiasz, o co dbają moi dwaj synowie. Jedynym dźwiękiem, którego nie jestem w stanie znieść w czasie pracy jest… muzyka. Muzyka kojarzy mi się z relaksem i odpoczynkiem lub szaleństwem, a nie z pracą i słysząc jakąkolwiek nie mogę się skoncentrować. W związku z tym, jeśli razem z mężem w tym samym czasie pracujemy w domu, to każde z nas ma na uszach słuchawki, tak by jedno nie słyszało drugiego.

Nawet jeśli zaczynam pracę w zupełnym spokoju i samotnie, to wkrótce szybko zaczynam obrastać dziećmi, a także ich rzeczami – kolorowanki, notesiki, kredki, samochody, klocki itp. Pisząc artykuł na swojego bloga i widząc kątem oka ten przyrost wiem, że trzeba przejść na turbodoładowanie, gdyż zaraz zacznie się: „Mama a co robisz”?, „Mama a mogę też popisać”?

Kasia – Simplicite.pl

simplicite-blog-miejsce-pracy

Kasia: Gdy Gosia napisała „ciekawa jestem jak bardzo minimalistyczne jest biurko mojej ulubionej minimalistki” okazało się, że trudno mi odpowiedzieć . Uwielbiam pracować tam, gdzie aktualnie jestem i to dla mnie jeden z największych plusów własnej działalności. Wystarczy mój ukochany biały laptop, iPhone i 2 notesy, bez których nie wyobrażam sobie życia. Wystarczająco minimalistycznie? Z tym zestawem mogę pracować absolutnie wszędzie i w każdych warunkach. Zapomniałabym… i kawa! Jestem poważnie uzależniona od dobrej kawy. Obecnie prowadzę 3 projekty: własną butikową kancelarię patentową (jestem rzecznikiem patentowym i zajmuję się prawną ochroną marek), jestem współwłaścicielką jednego z najstarszych i największych biur coworkingowych w Warszawie pod marką COPOINT, no i oczywiście bloguję, co uwielbiam. Aktualnie najwięcej czasu spędzam chyba na kanapie z laptopem na kolanach i psem grzejącym stopy . Co prawda, mam gabinet w swoim biurze coworkingowym, ale ostatnio rzadko tam bywam, a jeśli już, to raczej pracuję przy którymkolwiek aktualnie wolnym biurku. Kocham wolność nade wszystko i niewiele mi trzeba, żeby zaaranżować miejsce pracy gdziekolwiek jestem.

Na zdjęciu widzicie oczywiście moją domową kanapę. Na kanapie mój pracowy niezbędnik, a obok na betonowym stoliku DIY kawa w ulubionym kubku Marimekko, kryształowa cukierniczka od mojej babci (przepiękna, prawda?) i bukiet białych traw zerwanych na łące za domem.

Gosia – Blog Freelancerki

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Moje miejsce pracy to moje biurko w kącie pokoju dziennego. Sporo czasu minęło, zanim urządziłam je tak, żeby spełniało wszystkie moje wymagania. To tutaj powstają moje ilustracje i teksty.

Proste w formie biurko z szarym blatem i różowymi nogami kupiłam w IKEI, stamtąd też różowe krzesło obrotowe. Monitor przytwierdzony do ściany, dzięki temu, że biały nie jest zbyt przytłaczający. A co znajdziecie na biurku? Jak widać, wiele! Zaczynając od lewej: zamknięty laptop zawsze przykryty jest różnymi rzeczami: rysunkami, moimi dwoma ulubionymi notesami – jeden to kreatywny notes od Odptaszkowane (więcej o nim już niedługo na blogu), drugi to zrobiony przeze mnie organizer blogowy (to w nim planuję moje wpisy). Lampa taka sam jak u Life Managerki 🙂 i wiaderko z przyborami (zastanawiam się po co są w nim – tak na wierzchu – pędzle do malowania, dawno żadnego nie miałam w ręce). Obowiązkowo coś do picia – woda i kawa w moim freelancerkim kubku. Nie może zabraknąć klawiaturki (którą często muszę czyścić – tak, tak, jedzenie przed kompem to mój mały grzeszek) i głośników, z których najczęściej leci dodająca powera muzyka: 30 Seconds To Mars, Foo Fighters, U2. Na moim biurku często gości tablet graficzny (taki sam ma Ewelina :)). Ołówek automatyczny i długopis (oba Pentela) to mój niezbędnik do rysowania, zakreślacz poprawia mi humor, bo jak biorę go do ręki to znaczy, że zrealizowałam jakiś mniejszy lub większy cel.

Moim ulubionym przedmiotem na biurku jest podkładka pod myszkę – z nadrukiem przedstawiającym Fridę Kahlo i słowa jej autorstwa: „Po co mi stopy, skoro mam skrzydła?”

Tak, moje miejsce do pracy dodaje mi skrzydeł, bo nie umiem i nie lubię pracować w każdych warunkach 🙂

Bardzo się cieszę, że mogłam za pośrednictwem mojego bloga pokazać Tobie miejsca pracy blogerek, których blogi pewnie też czytasz (jeśli nie, to polecam!). Jak widać, różnią się od siebie, a każdy kącik do pracy zyskał charakter jego właścicielki. 

A jakie jest Twoje ulubione miejsce do pracy?