Na blogu

Wciśnij enter aby wyszukać

Moje notesy i szkicowniki – co polecam?

Gosia Zimniak / KREATYWNOŚĆ  / Moje notesy i szkicowniki – co polecam?
notesy i szkicowniki

Moje notesy i szkicowniki – co polecam?

Notes – najlepszy przyjaciel kreatywnej i przedsiębiorczej osoby, miejsce do tworzenia, planowania i zapisywania wszystkich pomysłów. Mam różne notesy i szkicowniki, każdy z nich służy innemu celowi. Na co zwracam uwagę kupując notesy i szkicowniki? Co polecam? Zapraszam na mały przegląd!

Uwielbiam pisać ręcznie. W ten sposób planuję i rozpisuję projekty. Poza tym moja twórczość opiera się na rysunku odręcznym. Dlatego zawsze mam w użyciu jakieś tradycyjne notesy i szkicowniki papierowe. Co więcej, jestem papierniczą miłośniczką, uwielbiam piękne notesy, dotyk i zapach papieru. Jednak im więcej tych notesów, planerów i szkicowników miałam w swojej ręce, tym bardziej stawała się dla mnie ważna ich funkcjonalność i dobra jakość, a nie tylko piękny wygląd. Poza tym kiedyś miałam tendencję do kupowania notesów i nieużywania ich, bo szkoda mi było w nich postawić nawet kreskę. Obecnie się to zmieniło, kupuję tylko wtedy, gdy rzeczywiście czegoś potrzebuję.

Oto, co z notesów i szkicowników używam obecnie 🙂

 

Planer pełen Czasu od Pani Swojego Czasu

Miałam okazję korzystać z różnego rodzajów planerów: z rubrykami, z datami, bez dat i z takich, które sama tworzyłam dla siebie. Jednak nigdy nie wypracowałam sobie z tymi narzędziami systemu, który by mnie satysfakcjonował w 100%. Gotowe planery nigdy nie były przeze mnie w pełni wykorzystanie. Ok, fajnie, że z niektórymi można zaplanować sobie każdy aspekt życia – nie tylko pracę, ale i menu i to, ile szklanek wody wypiję… Ja po prostu nie potrzebuję aż tak rozległych „funkcji”. Aż Ola Budzyńska wypuściła na rynek swój Planer Pełen Czasu. To był dla mnie strzał w dziesiątkę!

Po pierwsze, planer pod względem fizycznym jest przecudowny – papier jest niesamowicie gładki, uwielbiam po nim pisać i w ogóle cały planer trzymać w rękach (szkoda, że zapach już wywietrzał, bo z początku jeszcze cudnie pachniał 😉 Przejdźmy jednak do funkcjonalności.

To że mam planer, w którym główną rolę odgrywają puste kartki w kropki, nie znaczy, że zaczęłam planować w systemie bullet journal. I to, że mam zdolności plastyczne nie znaczy, że mój notes w kropki jest tak pięknie prowadzony i ozdabiany, jak to zwykło się widywać w internecie pod hasłem bullet journal (a czym jest bullet journal fajnie pisze Kasia z bloga worqshop.pl: Bullet journal – czy da się zrobić planer idealny? oraz Jak zacząć planować w bullet journal?.).

Podstawą do zapisywania moich planów (wydarzeń czy umówionych spotkań) jest gotowy rozkład miesięczny, który znajduje się na pierwszych stronach Planera Pełnego Czasu. Tam też wpisuję priorytety i większe cele na dany miesiąc. Poza tym planuję poszczególne tygodnie – wypisuję listę celów, które zawierają zadania związane z pracą oraz zadania powiązane z rozwojem moim i mojej firmy. Obok listy zadań na cały tydzień znajduje się rozpiska na poszczególne dni. Nie potrzebuję dużo miejsca na zadania na dany dzień. Bo tak naprawdę mam zazwyczaj jedno większe zadanie do zrobienia w ciągu dnia, np. stworzenie infografiki, napisanie rozdziału książki. Z reguły moje zadania są dość czasochłonne, więc moja lista zadań na dany dzień nie może pękać w szwach.

notesy i szkicowniki

Poza tymi tygodniowymi rozkładówkami, stosuję listy. Listy związane z konkretnym projektem, listy pomysłów (np. na wpisy blogowe), listy pomocnicze (np. z filmami do obejrzenia, z książkami do przeczytania). Poniżej strony z jedną z rozpisek, które tworzyłam podczas pracy nad moją książką.

notesy i szkicowniki

W planerze zapisuję też wszelkiego rodzaju notatki, np. z książek czy kursów. Co prawda wszystko to jest prowadzone bez ładu i składu. Na szczęście się sprawdza, dzięki temu, że ma trzy wstążeczki do zaznaczania miejsc w planerze, gdzie zaznaczam sobie ważne w danym momencie strony. I tak naprawdę planer ten traktuję jako notes. Z tą różnicą, że na początku ma gotowe rozkładówki do planowania miesięcy.

 

Szkicownik Leuchttrum 1917 – A4, gładki

Po pierwsze, wszystkie produkty tej marki uważam za najpiękniejsze na świecie. Miałam już kiedyś mniejsze notesy w kropki i też były super. Uwielbiam te kolory okładek! Zawsze mam problem z wyborem i chciałabym wszystkie 🙂

notesy i szkicowniki

Ten szkicownik kupiłam do moich rysunków modowych tworzonych markerami. Chciałam mieć rysunki w jednym miejscu, męczyły mnie trochę kartki walające się po teczkach, szufladach. Nie do końca się to sprawdziło, bo część rysunków obrabiam w programie graficznym, a szkicownik niewygodnie się skanuje. To nic. I tak mi się dobrze w nim rysuje. Kartki są grube, chociaż markery trochę przebijają, dlatego między kartki wkładam zawsze luźną kartkę, no i przez to można rysować tylko po jednej stronie. Przetestowałam też akwarele, ale zdecydowanie szkicownik nie nadaje się do tej techniki.

Co dla mnie bardzo ważne w związku z tym szkicownikiem to to, że ma śnieżnobiałe kartki. To rzadkość wśród szkicowników (bardzo często są kremowe, a mi nie do końca to pasuje).

notesy i szkicowniki

Ogólnie to bardzo polecam, jakość jest bardzo dobra. Jest to szkicownik warty swojej ceny. Szkicownik i inne produkty marki Lechttrum 1917 kupicie w sklepie internetowym Latarnia Mola (obecnie mają chyba jakąś przerwę techniczną) – tam zawsze mają pełen wybór. Poznaniacy mogą też kupić wszystkie produkty tej marki w księgarni Bookarest w Starym Browarze.

 

Szkicownik Whizz Book

Ten szkicownik z kolei jest takim moim brudnopisem do wszystkiego. Uwielbiam robić notatki na gładkich kartkach A4, poza tym często robię różnego rodzaju mapy myśli. Dzięki temu, że mam ten szkicownik wszystkie te notatki i pomysły są w jednym miejscu (bardzo często okazywało się, że gubiłam albo wyrzucałam jakąś kartkę, której później szukałam).

Wybierając ten szkicownik zależało mi, żeby miał spiralę na dłuższej krawędzi. I pomimo że było to tylko jedno kryterium, wybór był bardzo ograniczony. Tak naprawdę trafiłam tylko na ten jeden szkicownik (większość szkicowników ma spiralę na krótkiej krawędzi), który nie jest pozbawiony wad. Po pierwsze musiałam podkleić tył grubym kartonem, bo obie okładki są miękkie, a ja lubię sobie siadać z notesem na fotelu czy kanapie i pisać na kolanie. Po drugie, już mi się ta tylna okładka zaczyna zrywać ze spirali… Także, jeśli macie namiar na jakiś fajny szkicownik A4 na spirali, to dajcie znać!

Tak się prezentuje ten szkicownik z zewnątrz i przykładowa strona wewnątrz. Jak się okazuje, więcej w nim tekstu niż rysunków 😉

Notatnik w telefonie – Evernote

Czas na opcje elektroniczne… Korzystam z nich zdecydowanie rzadziej.

Evernote to mój notatnik w telefonie. Zazwyczaj korzystam z niego, gdy poza domem chcę coś szybko zapisać, np. tytuł książki, która zwróciła moją uwagę w księgarni czy namiary na jakiegoś lekarza, którego mi ktoś polecił. I w zasadzie na tym kończy się moje wykorzystywanie tej aplikacji. Wiem, że ma ona spory potencjał (różne formaty notatek, synchronizacja jej z innymi urządzeniami), ale nie mam innych potrzeb z nią związanych.

 

Trello

W tej aplikacji czasami rozpisuję swoje projekty. Zwłaszcza wtedy, gdy muszę dołączyć do nich jakieś linki czy grafiki. Uwielbiam to, że do poszczególnych kart można dodawać listy zadań z możliwością odhaczania wykonanych działań (działa to na mnie motywująco).

 

Pocket

W aplikacji tej zapisuję na później różne linki, które mnie zainteresują. Fajne jest to, że można te linki sobie otagować. Aplikację mam też zainstalowaną na tablecie, bo tam często czytam internetowe treści. Co dla mnie ważne – regularne przeglądam i usuwam linki, które już mnie nie interesują, lub z których już skorzystałam. Umówmy się, nigdy nie jesteśmy w stanie przeczytać nawet połowy tego, co byśmy chcieli, a bez sensu dla mnie jest trzymanie niepotrzebnych źródeł w aplikacji. Chciałam nawet zrobić do tego wpisu zdjęcie aplikacji w użyciu, ale akurat teraz nie mam tam zapisanych żadnych linków, wszystko wyczyściłam.

 

A Ty jakich notesów używasz? Wolisz rozwiązania tradycyjne – papierowe czy elektroniczne? W czym planujesz?