Na blogu

Wciśnij enter aby wyszukać

Nawyki, które odmieniły mój biznes

Gosia Zimniak / BIZNES  / Nawyki, które odmieniły mój biznes

Nawyki, które odmieniły mój biznes

Czy rodzimy się ze smykałką do prowadzenia firmy? Czy tylko wybrańcy nadają się do pracy na swoim? Na pewno są osoby, które mają to COŚ, co sprawia, że biznes jest ich żywiołem i tlenem. U mnie było trochę inaczej…. Pomimo tego, że nie odnalazłam się na etacie (w mojej krótkiej przygodzie z nim), zaczynając pracę na własną rękę na początku nie czułam się jak przysłowiowa ryba w wodzie. W końcu to był dla mnie nowy sposób pracy (bez szefa nad głową z moją motywacją było ciężko, bo przecież „Pytanie na śniadanie” trzeba obejrzeć), nowe obowiązki (a właściwie ich ogromna ilość)… Jednak w ciągu tych prawie 7 lat na swoim, wyrobiłam się. Przede wszystkim znalazłam nawyki, które pomagają mi pracować skutecznie i zarabiać na tym, co lubię najbardziej robić… Co to za nawyki?

Praca od rana

Przez większość swego życia uważałam, że jako klasyczna sowa, od rana nie nadaję się do niczego, a już na pewno nie do wymagającej skupienia pracy. Byłam przekonana, że od rana potrzebuję chwilę (albo parę chwil) umysłowego „rozruszania się”. Skutkowało to tym, że zajmowałam się mniej wymagającymi rzeczami: nieśpiesznym piciem kawy, pisaniem maili, przeglądaniem internetu… Za konkretną pracę zabierałam się coś koło południa (!!!) Do momentu, gdy robiąc kurs Pani Swojego Czasu, postanowiłam poeksperymentować i zmienić moje podejście. Postanowiłam zobaczyć, co będzie, gdy zabiorę się za najważniejsze zadanie właśnie od rana. Okazało się, że poranek to dla mnie bardzo dobry czas – jestem wypoczęta, skupiona, bardziej efektywna. Kiedyś traciłam te cenne chwile. Obecnie ma to dla mnie dodatkową zaletę – na maksa wykorzystuję czas, kiedy mój synek jest w przedszkolu.

Zarządzanie pieniędzmi

Wcale nie chodzi o to, że jestem mistrzem w tej kwestii, ale naprawdę nie mogę się nadziwić, jak bardzo moje nawyki związane z pieniędzmi zmieniły się, odkąd jestem na swoim. Właściwie cały czas się zmieniają. I wcale nie chodzi o samo oszczędzanie, odkładanie na wypadek gorszych biznesowo czasów… Ostatnio poszłam o krok dalej – posłuchałam Michała Szafrańskiego i rozdzieliłam moje finanse na firmowe i prywatne. Michał świetnie to opisuje w artykule na swoim blogu „Finanse osobiste i własna firma – jak je pogodzić?” Wcześniej mi się to w głowie nie mieściło, żeby mieć osobne konta na pieniądze firmowe, prywatne, na odkładanie podatków i na rezerwy (zarówno prywatne i firmowe). Uwielbiam ten stan, kiedy mam pewność, że przy końcu kwartału mam odłożoną na osobne konto całą kwotę na zapłatę Vatu.

Pozytywne myślenie i odpowiednie nastawienie

To nadal coś, czego się uczę. Ale staram się nad tym pracować, ponieważ mam tendencję do zamartwiania się i czarnowidzenia. Niestety to zawsze tylko pogarszało sytuację… Ok, ale „myśl pozytywnie” to najgorsza i najbardziej bezużyteczna rada pod słońcem. Co właściwie ona dla mnie znaczy? Co robię, aby ją wdrożyć? Możesz uznać to za magię, ale naprawdę pomaga:

  • afirmacje – mam wypisane pozytywne stwierdzenia, które rano sobie czytam
  • prowadzenie dziennika wdzięczności
  • docenianie osiągnięć i nawet (a może zwłaszcza) małych sukcesów (poniżej cytat, który doskonale to oddaje)
  • tworzenie mapy marzeń czy listy marzeń/rzeczy do zrealizowania (oczywiście nic samo się nie robi, ale za każdym razem trochę to mnie „przeraża”, gdy zaczynają się spełniać rzeczy tam zawarte ;))

Praca w blokach tematycznych

Jest to dla mnie niesamowita oszczędność czasu (dlatego postanowiłam to zamieścić na infografice o tym, jak oszczędzić czas w trakcie pracy)! Najbardziej to odczuwam przy wszelkich działaniach okołobiznesowych – np. przy pisaniu wpisów na bloga (piszę od razu kilka lub tworzę kilka szkiców tekstów), planowaniu wpisów na FB, odpisywaniu na maile. Dzięki takiemu rozdzieleniu zadań możemy skupić się na konkretnym obszarze, a nie przeskakiwać co chwilę z jednego rodzaju zadania na inny.

Przekształcanie inspiracji w działanie

Pozapisywane artykuły na kiedyś, stos książek na półce, Pinterest pełen inspiracji graficznych. W domyśle – wszystkie to kiedyś wykorzystam. Oczywiście (być może znasz to z autopsji) rzadko kiedy się to wykorzystuje, bo znajduje się nowe artykuły, nowe książki i fascynacje…

W pewnym momencie poczułam przesyt tym wszystkim. Świadomość, że tak wiele mam do przeczytania, ogarnięcia była dla mnie bardzo przytłaczająca. Tak naprawdę nigdy nawet nie miałam czasu wykorzystać tej całej wiedzy i inspiracji. Dlatego z inspiracjami staram się rozprawiać szybko – albo coś usuwam, albo wykorzystuję i działam. I właśnie to działanie przynosi najwięcej efektów biznesowych i nie tylko…

 

Twoja kolej!

Chętnie dowiem się, jakie nawyki dały Tobie najwięcej korzyści i odmieniły Twoją działalność zawodową? Podziel się w komentarzu!

 

  • Cześć Gosiu! W moim przypadku najlepiej sprawdził się poranny zwyczaj parzenia kawy. Kilka pierwszych łyków dla delektowania się smakiem i uporządkowania planu dnia, a potem, gdy tylko kofeina zaczyna krążyć w moich żyłach – jestem gotowa do pracy! 🙂 I najważniejsze: powiedzenie sobie na głos, że na FB wchodzę tylko w sprawach „pracowych”, żadnych innych 😛

    • O tak, kawa też mnie wprowadza w tryb pracy 🙂

  • Dziękuje za wartościowy wpis. Niektóre nawyki powoli wprowadzam w swoja codzienność, ale jest coś o czym słyszałam i nie potrafię się do tego przekonać. MAPA MARZEŃ. Czytałam o niej, słyszałam. Hasło przewija się gdzieś w tle mojej głowy, ale nigdy nie usiadłam i jej nie stworzyłam. Brak mi motywacji, nie wierzę w moc, którą podobno za sobą kryje. Jak to działa, jak ją się tworzy? Czy rzeczywiście TO DZIAŁA?

    • U mnie działa 🙂 Jest specjalna metoda tworzenia map myśli, że jeden obrazek odpowiada określonej dziedzinie życia (w internecie na pewno ją znajdziesz :)). Ja obecnie po prostu zebrałam zbiór obrazków reprezentujących moje marzenia i ulubione chwile i wydrukowałam je wszystkie na jednej kartce 🙂 Nic nie szkodzi spróbować, chociaż nie wiem czy właśnie ta wiara w moc mapy marzeń nie jest kluczowa 🙂