Na blogu

Wciśnij enter aby wyszukać

Nadkreatywność – czy Ciebie też dotyczy?

Gosia Zimniak / KREATYWNOŚĆ  / Nadkreatywność – czy Ciebie też dotyczy?
biznes kreatywny

Nadkreatywność – czy Ciebie też dotyczy?

Kreatywność to bardzo nośny temat. W internecie znajdziemy mnóstwo porad dotyczących tego, jak pobudzać kreatywność, jak wymyślać więcej, gdzie szukać inspiracji… (sama nie raz popełniałam tego typu treści). A co zrobić, gdy z wymyślaniem pomysłów nie masz najmniejszego problemu i tych pomysłów masz nawet za dużo jak na moce przerobowe jednej osoby?

Z jednej strony to błogosławieństwo. Z doświadczenia jednak wiem, że taka nadkreatywność może mocno utrudnić konkretne działanie. Bo gdyby jeszcze z tą nadkreatywnością w parze szła nadproduktywność lub dodatkowe godziny do dyspozycji w ciągu dnia…

Jestem osobą, która nie ma problemu z wymyślaniem, w końcu prowadzę biznes kreatywny. Wymyślam non stop. Co jakiś czas rozrysowuję nowe koncepcje, tworzę mapy myśli pełne nowych pomysłów i rozwiązań. Moja lista pomysłów na infografiki czy wpisy blogowe pęka w szwach. W pewnym momencie wszystko to zaczęło mnie trochę przytłaczać. Znasz to uczucie, kiedy masz tyle do zrobienia, że „nie wiesz w co włożyć ręce”? To takie właśnie uczucie. Mam tyle pomysłów na działanie, że fakt, iż w danej chwili muszę wybrać tylko jedno zadanie, mnie blokuje. Poza tym trochę przytłaczające jest to, że ze względu na ograniczenia czasowe nie jestem w stanie zrealizować wszystkich moich pomysłów.

Jak sobie z tym radzić? Mój wpis nie będzie o tym, jak zwalczyć nadkreatywność, tylko jak zmienić podejście do niej.

Jak oswoić nadkreatywność?

Zacznij traktować swoją nadkreatywność jako dar, a nie wroga

W pewnym momencie tak miałam – tyle chciałam zrobić: tworzyć infografiki, rysować ilustracje, prowadzić bloga… Wmówiłam sobie, że nie mogę tego wszystkiego na raz, że lepiej zajmować się tylko jednym. I jeszcze dłużej siedziałam, wstrzymując działanie, zastanawiając się, co wybrać, czemu poświęcić tak cenne minuty mojego dnia.

Oczywiście w pewnym momencie odkryłam swoją niszę zawodową, stwierdziłam, że chcę projektować wyłącznie infografiki. Odrzuciłam inne projekty graficzne i copywriting. Bardzo chwalę sobie działanie w niszy, jednak jak się okazało, zrezygnowałam z niektórych rzeczy, robiąc miejsce na inne fajne projekty i okazje, z których nie chciałam w danej chwili rezygnować. Zaczęłam tworzyć rysunki modowe, a teraz piszę książkę (o infografikach).

Osoby z takim szerokim zakresem zainteresowań i pasji bardzo fajnie opisuje Magda Ostrowska na blogu Dopracowani. Według niej, to osoby po prostu obdarzone multipotencjałem. Koniecznie przeczytaj o jej młodzieńczych perypetiach i o tym, jak zwalczyła swój kompleks multipotencjału.

Pogódź się z tym, że nie zrealizujesz wszystkiego

Po prostu. Nawet jeśli wydaje Ci się, że wszystkim wokół tak świetnie idzie realizacja celów czy projektów (internet pełen jest historii sukcesów innych ludzi), tylko Ty masz mnóstwo porzuconych koncepcji. Wiedz, że tak nie jest. Teraz ja się przyznaję, że nie udaje mi się realizacja wszystkiego, co sobie założę i wymyślę. Jakiś czas temu Magda Bek pisała w swoim newsletterze, że ma stos kartek z pomysłami, których nie zrealizowała. Z pomysłami, które leżą i czekają na nie wiadomo kiedy… Przecież nasze życie to nie samo działanie. Czasami trzeba odpocząć, zresetować się. Czasami potrzebna nam chwila dla siebie, działanie wyłącznie dla przyjemności, a nie dla pieniędzy czy lajków.

Działaj w swoim tempie

Małe kroki potrafią dać duże rezultaty. Jak to mówią: Rzymu nie zbudowano w jeden dzień. Imperium infografiki nie zbuduję w jeden dzień, a nawet w tydzień. Wiem, że teraz chcemy wszystko szybko, na już. Ale lepiej powoli posuwać do przodu swoje projekty (wiadomo, przy wielu projektach to idzie wolniej), niż nie robić nic. Lub robić coś, a myśleć, że chyba jednak wolałoby się robić coś innego.

Przede wszystkim też warto doceniać to, co już się zrobiło. Bardzo często, podsumowując wieczorem dzień, skupiałam się na tym, czego nie zdążyłam zrobić. Ale przecież cały czas coś robiłam! Podobnie może być w przypadku długoterminowych projektów, mamy poczucie, że tylu pomysłów nie udało nam się zrealizować. Ale na pewno zrealizowaliśmy w tym czasie inne ważne  projekty.

No i jeśli czegoś na razie nam się nie udało zrealizować, nie oznacza, że nigdy tego nie zrobimy. Po prostu trochę przesunie się to w czasie. Tak miałam w zeszłe lato, kiedy chciałam zrobić infografikę o owocach sezonowych. Zrobiłam piękne zdjęcia, miałam świetny pomysł, ale jakoś zawsze brakowało czasu, żeby to wszystko poskładać, aż zrobiła się końcówka sierpnia… kiedy to już nikogo nie interesuje, dlaczego warto jeść świeże jagody czy agrest, bo ich po prostu nie ma. Pomysł mi się nadal podoba, więc w tym roku po prostu sprawniej się za to zabiorę.

Opanuj sztukę odpuszczania

Bardzo, bardzo trudno rozstać się z jakimś pomysłem, który wydaje nam się super, lub do którego mamy sentyment, lub który spełnia jakieś wyobrażenia na nasz temat (np., że będę super blogerem zarabiającym na swoim blogu). Trudno rozstać się z projektem, który robimy z przyzwyczajenia, niekoniecznie osiągając wymarzone efekty. Odpuszczanie może być w naszych oczach poddawaniem się albo porażką…

Ja nadal z bólem serca czasami żegnam się z jakimiś pomysłami. Nie mam uniwersalnego sposobu, jak odpuszczać. Jest sporo książek, które inspirują w tym zakresie i mogą pomóc przejść proces rezygnowania.

„Jedna rzecz. Zaskakujący mechanizm niezwykłych osiągnięć”, Gary Keller, Jay Papasan – o tym, dlaczego warto zajmować się wyłącznie istotnymi dla nas sprawami. I przede wszystkim o tym, jak to zrobić, żeby naprawdę zajmować się tym, co dla nas ważne (a nie setkami mniej ważnych lub ważnych dla innych osób rzeczy).

„Daruj sobie. Przewodnik dla tych, którzy nie potrafią przestać”, Peg Streep – o tym, że umiejętność zaprzestawania jest równie cennym narzędziem ułatwiającym dobre życie, jak wytrwałość. Czasami całkowite porzucanie jakiś zamierzeń jest sposobem, aby wyznaczyć nowe cele i otworzyć się na nowe możliwości.

„Esencjalista” Greg McKeown – to książka, która swego czasu mocno namieszała w mojej głowie. Dzięki niej postanowiłam wyspecjalizować się i bardzo dobrze mi z tym. Znajdziesz w niej mnóstwo ciekawych inspiracji do życia w duchu esencjalizmu, który głosi, żeby robić mniej, ale lepiej.

 

Ok, to tyle na dzisiaj. Mam jeszcze przygotowaną część wpisu ze sposobami na to, jak wybrać pomysł do realizacji i co zrobić, gdy głowa pęka od pomysłów. Jednak chyba już dałam dzisiaj sporo do myślenia, dlatego pozostałą część wpisu zostawiam na następny raz. Oczywiście pod warunkiem, że znajdą się chętni na tego typu temat 🙂

Jestem ciekawa, czy Tobie znane jest zjawisko nadkreatywności? Pomaga Ci czy przeszkadza w codziennym działaniu?

 

  • Temat bardzo mi bliski i właśnie dlatego, że lubię zgłębiać zagadnienia z różnych obszarów wiem, że podstawa to właśnie odpuszczanie. Takie wewnętrzne przyzwolenie na zmianę koncepcji, odpuszczenie pomysłu, zmianę obszaru zainteresowań.

    Słabo to się większości kojarzy, bo „słomiany zapał” i „brak konsekwencji” stąd i nasze blokady. Odkąd jednak przestałam się na tym skupiać, a skupiłam się na tym co dla mnie najważniejsze od razu jestem szczęśliwsza i o wiele więcej projektów realizuję.

    Teraz celebruję sukcesy wynikające z zakończonych projektów, zamiast skupiać się na tych, które odpuściłam. Polecam 🙂

    Dzięki Gosia za wzmiankę nt. mojego multipotencjalnego tekstu💛

    • Tak, nawet kiedyś sama o sobie bym powiedziała, że mam słomiany zapał 😛
      A celebrowanie sukcesów jest dobre na wszystko 🙂

  • Anna Komorowska

    Oj znam to… Czasami mnie to przytłacza. Też znalazłam swoją niszę (projektuję place zabaw) i faktycznie to pomaga, ale osoby, które opisujesz nawet w niszy potrafią znaleźć masę wątków i pomysłów.
    Jeśli chodzi o książki – jednej nie znam, ale pozostałe to najważniejsze pozycje w mojej bibliotece.

    • O właśnie tak mam, że wynajduję sobie w mojej niszy różne pomysły i projekty 🙂
      Fajna ta Twoja nisza 🙂 Kiedyś zajmowałam się m.in. opisywaniem placów zabaw do magazynu, w którym pracowałam 🙂

  • Elżbieta Krawczyk

    Gosiu, właśnie trafiłam na Twojego bloga od Kasi z worqshop i dziękuję za wpis 🙂 Dobrze wiedzieć, że nie jestem jedyna, która tyle rzeczy z różnych dziedzin chce realizować 🙂 Trzymaj się ciepło!

    • Cieszę się, że utrafiłam z tematem 🙂 Dziękuję i pozdrawiam!

  • Tak, każde słowo to prawda, jeśli te pomysły wystrzelają co rusz, trudno je wszystkie uchwycić 🙂 U mnie najbardziej „pożądanym” pomysłem jest zwykle ten ostatni, co nie zawsze stanowi odpowiedni kierunek, dlatego spisuję też swoje pomysły, bo to jedyna pociecha i sugestia (autosugestia:) że do nich wrócę. Czasem się udaje! świetny temat!

    • Dzięki 🙂 Dla mnie spisywanie pomysłów to konieczność 🙂

  • To jest wpis dla mnie:) Ciągle coś robię, szyję dekoruję, maluję, ozdabiam, majsterkuję….

    • Zajrzałam na Twój blog, rzeczywiście kreatywnie u Ciebie 🙂