Jak nie brać sobie zbyt wiele na głowę? (+ planer do druku)

jak nie brać sobie za dużo na głowę

Ma pomagać Tobie w realizacji celów, ma ułatwiać efektywną pracę, ma być gwarancją tego, że dotrzymasz wszystkich terminów… Tymczasem nie lubisz jej bardziej niż szefa z poprzedniej pracy na etacie, na samą myśl o niej wszystkiego się odechciewa, miała pomagać, a tak naprawdę tylko Tobie przeszkadza i demotywuje. Lista rzeczy do zrobienia.

Muszę przyznać, że bardzo często moja lista rzeczy do zrobienia zamiast być moim przyjacielem umożliwiającym mi realizację moich największych marzeń, jest moim wrogiem. A to wszystko dlatego, że mam tendencję do zbyt optymistycznego planowania, bez uwzględnienia rzeczywistego czasu potrzebnego mi na wykonanie jakiś zadań, bez uwzględnienia tego, że mam małe dziecko, bez uwzględnienia niespodziewanych zwrotów akcji (typu: potrzebna poprawka projektu na już!). Po prostu często upycham na niej jak najwięcej, wyobrażając sobie, jak będzie fajnie jak to wszystko dzisiaj zrobię. Niestety, gdy już przy drugim punkcie okazuje się, że coś wymaga więcej czasu niż założyłam i na pewno nie wyrobię się ze wszystkim, moja motywacja siada.

Aż do czasu…

… gdy przeczytałam książkę „Zarządzanie codziennością. Zaplanuj dzień, skoncentruj się i wyostrz swój twórczy umysł”. To co w niej znalazłam a propos przejmowania kontroli nad listą rzeczy do zrobienia otworzyło mi oczy. Dosłownie jedno zdanie, a w nim jedna mała rzecz, którą robię źle.

„Lista rzeczy do zrobienia powinna się zmieścić na karteczce samoprzylepnej o rozmiarach 7,5 x 7,5 cm – jeśli zadań jest więcej, to jak miałbyś je wykonać jednego dnia?”

Czytałam to zdanie, zastanawiając się, jak wygląda mój system bieżącego planowania. Oto, gdzie ostatnio spisywałam listy rzeczy do zrobienia:

planowanie zadań

21 x 29 cm przestrzeni nie tylko na najważniejsze sprawy, ale i na te mniejsze, mniej istotne, takie, które po prostu rozpraszają na co dzień. Przyznasz, że aż prosi się o to, żeby w nieskończoność dodawać zadania?

Niestety wszystkie kalendarze i planery, które miałam pod ręką również dawały sporo miejsca do popisu. Postanowiłam więc stworzyć swój własny planer, który będzie trochę ograniczał moje optymistyczne zapędy. Dzisiaj tym planerem dzielę się z Tobą.

Większość ‘systemów’ zarządzania czasem i zadaniami proponuje, żeby wybrać sobie trzy priorytety danego dnia. Dlatego też zrobiłam planer, w którym jest miejsce tylko na trzy zadania. Trzy zadania dziennie – to jesteśmy w stanie udźwignąć z uśmiechem na ustach. Bez poczucia, że mamy zbyt wiele na głowie. W plannerze obowiązkowo znalazły się krateczki do odhaczania zrealizowanych celów, wszystkie dni tygodnia (bo lubię mieć wgląd na cały tydzień), w tym weekendowe, bo jako pełnoetatowa mama pracuję też w soboty i niedziele, kiedy w opiece nad synkiem odciąża mnie trochę mój mąż (Ty możesz wpisać przyjemności weekendowe – je też warto czasami planować, bo mamy tendencję do zapominania o tym, żeby zrobić coś dobrego dla siebie), miejsce na datę.

Planer w formie zabawnej (mam nadzieję) ilustracji, która fajnie będzie umilała codzienne planowanie lub po prostu fajnie wyglądała powieszona nad biurkiem (o tak, celów najlepiej nie chować do szuflady tylko mieć je stale na oku).

planer do druku

Ja już sobie drukuję i uzupełniam taki planer. Jeśli Ty też chcesz, śmiało! Udostępniam plik do druku w formacie A4 (sprawdza się także w formacie A5). Idealny dla osób, które tak jak ja biorą sobie za dużo na głowę. Idealny dla osób, które mają problemy ze skupieniem się. Idealny dla osób, które zajmują się tysiącem pierdół, zamiast tym, co daje największe i najlepsze efekty.

Uważam, że ograniczanie sobie miejsca na wpisywanie zadań do zrobienia ma sens. Czasami powtarzamy sobie: ‚nie bierz sobie tyle na głowę’, ‚ustal priorytety’, ale to nie działa, bo ważne jest także stworzenie sobie zewnętrznych warunków do realizacji  tych postanowień. Taki planner zmusza do zastanowienia się, co jest dla mnie ważne, a co nie: co może poczekać, co nie przybliża mnie do większego celu.

Planer do druku (wyświetl duży obraz i zapisz klikając prawym przyciskiem myszy)

planer do druku A4

 

Jeśli skorzystasz z mojego planera, koniecznie daj znać!

A jak Twoja lista rzeczy do zrobienia – jest Twoim przyjacielem czy wrogiem?

 

Możesz polubić także

  • http://www.mojawenecja.pl Agnieszka Werecha

    Gosiu dziękuję! Spadasz z nieba. Twój planer to najlepsza rzecz, jaka mogła mi się dzisiaj przytrafić :)))

    • http://www.blogfreelancerki.pl/ Gosia Zimniak

      Bardzo się cieszę że mogłam pomóc :)

  • Basia Józefiak

    Idealna grafika! Prosto i czytelnie.

    Ja sama korzystałam już z niezliczonej ilości programów i aplikacji do porządkowania list obowiązków dziennych, tygodniowych, miesięcznych, a nawet kwartalnych i więcej z nimi było zachodu niż przynosiły pożytku. Obecnie od wielu miesięcy mam zupełnie banalną tabelkę, stworzoną samodzielnie w programie Microsoft OneNote, w której wstawiam czerwone (pilne) lub czarne (warto zrobić, ale nie pilne) kwadraciki z opisem zadania. Po wykonaniu klikam i zadanie odhaczone. Wychodzi więc na to, że mamy bardzo podobny system, bo i ja staram się mieć 2-3 czerwone i 0-2 czarne kwadraciki, by nie przeładować dnia i nie denerwować się, że po raz kolejny nie wywiązałam się z zaplanowanych rzeczy.

    • http://www.blogfreelancerki.pl/ Gosia Zimniak

      U mnie technologia nie do końca się sprawdza jeśli chodzi o planowanie bieżących zadań. Wszelkie aplikacje, które do tej pory testowałam zawsze same w sobie były bardzo absorbujące 😉
      Bardzo fajny pomysł na podział zadań na dwa rodzaje :)

  • Małgorzata Marczak

    Gosiu! Super pomysł :-) A ja najbardziej lubię zapisywanie swoich planów – „zapisane-utrwalone” :-) to najbardziej motywuje do działania :-) o „odptaszkowanie” zadania to najlepsza nagroda :-) swoje listy noszę ze sobą. Kiedy listę zapiszę i zrealizuję zadania – chowam do koperty. Kiedy przychodzą gorsze chwile i bark mi wiary w siebie sięgam po nie i wtedy mam dowód, że „jednak potrafię :-)”. W załączniku moje kartki z notesu „Odptaszkowane”. :-)

  • https://sieczkarnia.blogspot.com sieczkarnia

    Miałam się za parę chwil zabierać za planowanie tego tygodnia i czułam już strach i lekki wstręt, bo pewnie znów przynajmniej połowy nie udałoby mi się zrealizować. Nie wiem, może w ogóle wezmę plik tych małych karteczek w ulubionym kolorze i tak będę planować dzień po dniu. Małe, poręczne, łatwe do sprawdzenia. Byle nie „ściaśniać” ;))

  • http://ewahes.hess-designers.eu Ewa Hes

    Bardzo ładna rzecz ten planer od Ciebie. Aż mam ochotę sobie poużywać.
    Ja stosuję system pisaczkowy – zakreślam do trzech rzeczy które mam do zrobienia w danym dniu. Reszta jeśli zostanie nie zrobiona świat się pode mną nie zawali i „pomyślę o tym jutro” – jak mawiała pewna pani. Dodatkowo jednak określam sobie trzy najważniejsze rzeczy, które ogólnie powinnam zrobić w ciągu tygodnia, zwykle są to jakieś pojedyncze projekty lub części większych. Sęk w tym, że czasem muszą mieć one bardziej doprecyzowane terminy niż tak po prostu „w tym tygodniu”. Dlatego coś mi się wydaje, że sobie spróbuję w ten sposób użyć Twojego planera.

    • http://www.blogfreelancerki.pl/ Gosia Zimniak

      To owocnej pracy z planerem!

  • OLA TakieTam

    Świetny pomysł – drukuje i dam znać jak się sprawdza :)

  • http://oposzukiwaniusiebie.wordpress.com/ Sylwia W.

    Ja mam problem z ustaleniem priorytetowych zadań i najczęściej kończy się tym, że moja lista zaczyna mnie przytłaczać. Dlatego zdecydowanie drukuję Twój planer :)

    • http://www.blogfreelancerki.pl/ Gosia Zimniak

      Mam nadzieję, że się sprawdzi :)

  • http://pracowniaedukreacji.pl/ Agnieszka Siołek-Cichocka

    Super pomysł i świetna rzecz! Drukuję! 😉

  • http://www.psychetee.pl/ Magdalena Widłak-psychetee.pl

    Dobra lista, dobra rzecz :) Faktycznie nie samo stworzenie listy jest problemem ale stworzenie jej w taki sposob, by była pomocna. A oczywiste jest, że to co spradza się jednej osobie, niekoniecznie sparawdza się komuś innemu.

    Ostatnio obserwuje duży ruch w temacie organizacji czasu, wiele osób samodzielnie tworzy kalendarze/notatniki, które pozwola na optymalne planowanie czasu :)

    Twój arkusz jest świetny, bo do „tego poważnego organizowania czasu” dodałaś trochę humoru :)

    • http://www.blogfreelancerki.pl/ Gosia Zimniak

      Też widzę, że wiele osób robi swoje planery, kalendarze, jednak pewnie są też osoby, które nie mają smykałki do takich rzeczy, dlatego dzielę się tym, co stworzyłam dla siebie. Muszę powiedzieć, że nie spodziewałam się tak pozytywnego odbioru mojego planera :)

      • http://www.psychetee.pl/ Magdalena Widłak-psychetee.pl

        To prawda, wiele osób wie, ze standardowy, ogólnie dostępny planner czy kalendarz to nie to ale albo nie potrafią zrobic czegos swojego albo zwyczajnie nie maja pomysłu, jak miałby planer dla nich wyglądać.

        Dlatego super, ze Ty podzielilas sie swoim. Ja jeszcze tak kreatywnego i z poczuciem humoru nie widziałam:)

  • Daria

    Wpis na czasie! A moja lista dotychczas wyglądała tak: https://zyraha.wordpress.com/2015/02/03/lista-do-zrobienia/ Chyba za dużo tych pozycji ale zawsze można podzielić ją na kilka dni 😉

  • http://fb.com/PaniKorektor Ula Łupińska

    Właśnie zaopatrzyłam się w książkę „Zarządzanie codziennością” – mam nadzieję, że mi też da do myślenia! :)

    • http://www.blogfreelancerki.pl/ Gosia Zimniak

      Świetna książka :) Owocnej lektury!

  • http://www.marilabo.pl/ Mari

    Przyjaźnię się z nią. Choć czasami miewamy ciche dni :D.

    • http://www.blogfreelancerki.pl/ Gosia Zimniak

      Takie też się przydają :)

  • http://www.lieveg.pl LieveG

    Planer jest prześliczny i przede wszystkim niezwykle przydatny! :) Z pewnością wydrukuję go sobie (i to zapewne w kilku egzemplarzach), po czym powieszę w widocznym miejscu. :)

  • http://galilea3.com/ Magda Kosinska

    Świetny pomysł, niedługo dam znać, jak planer się sprawdza :)

  • http://ksiazkapsychologiczna.blogspot.com/ Kasia Dobryniewska

    Piękny! Biorę, tym bardziej, że ograniczenia w planowaniu bardzo mi się przydadzą. Dzięki!!!

  • http://ilobahie.blogspot.com ILOBAHIE

    Ale świetny planner! Mi z pewnością przyda się na wiele tygodni :)

  • http://makeitbohemian.com/ Karolina Matusiak

    Świetna sprawa. Już od dłuższego czasu usiłuję zmienić sposób planowania, najpierw zrezygnowałam z tradycyjnej długaśnej listy od myślników, na rzecz mapy myśli, ale zauważyłam, że trudno było mi pogrupować zadania wg tego, co jest najważniejsze, a co mniej ważne. Okazywało się zazwyczaj, że wszystko, co spisałam, było ważne. Twój planer jest czytelny i przyjemny w formie. I podoba mi się, że mamy widok na cały tydzień:)

  • http://anitassafehouse.blogspot.com Anita Adamczyk

    chętnie skorzystam, wydrukuję i wepnę do swojego podręcznego organizera, żeby mieć listę codziennie pod ręką. dziękuję, pozdrawiam

  • http://www.pracowniare.pl/ Hey Jude

    Moja lista rzeczy do zrobienia często jest moim wrogiem niestety. Też podchodzę zbyt optymistycznie do planowania i zadań jest za dużo, a ja chodzę zdenerwowana, że jeszcze tyle do zrobienia mam :( Największym problemem jest dla mnie proporcjonalny podział zadań prywatnych, domowych obowiązków, blogowania, pracy i w ogóle wszystkiego. Nie wiem czy lepiej skupić się na jednym zadaniu czy z każdej dziedziny uszczknąć po kawałeczku.

  • Makowe Pole

    Właśnie czytam tę książkę i to zdanie, które cytujesz dla mnie również było objawieniem. Przeszłam swego czasu internet wzdłuż i wszerz w poszukiwaniu dziennego planera idealnego i niestety nie znalazłam, zaprojektowałam sobie sama. Po lekturze tego rozdziału z książki „Zarządzanie codziennością” myślałam, że może rzeczywiście trzeba się przestawić na karteczki samoprzylepne, ale dziś trafiłam na Twój wpis i nareszcie mam doskonałą listę zadań! :) Piękna i właśnie taka jaka mi potrzebna! Dziękuję Ci serdecznie :)

  • Hania K

    Dzięki. Planer przyda się jako uzupełnienie kalendarza. Czasem właśnie takich 3 punktów kulminacyjnych dnia mi brakuje i zestawienia ich w tygodniu. Wypróbuję :)