introwertyk w biznesie

Introwertyk freelancerem

Zdarza się, że osoby czytające mojego bloga, z którymi spotykam się w tzw. realu mówią mi, że są zaskoczeni tym, jaka jestem… Bo spodziewają się pewnej siebie, przebojowej i wygadanej kobiety, a spotykają małomówną, nieśmiałą „dziewczynkę” (tak, takie określenie usłyszałam ostatnio). Skąd takie wrażenia? Na pewno nie stąd, że na blogu kogoś udaję. Nie, po prostu pisanie przychodzi mi o wiele łatwiej niż mówienie (zwłaszcza mówienie o sobie). W trakcie spotkań w większej grupie osób ciężko mi się przebić, zabrać głos, lubię przemyśleć coś zanim to powiem, a przede wszystkim zaś wolę słuchać niż mówić.

Cóż, (i tu następuje coming out), JESTEM INTROWERTYKIEM.

Ostatnio zaczęłam się nawet zastanawiać, czy można się jakoś zmienić, dodać sobie pewności, przebojowości (bo o tym, jak obudzić w sobie dobrego mówcę pisałam ostatnio i nad tym już pracuję). Moje wątpliwości i zamiary zostały szybko rozwiane – odpowiednia osoba przekonała mnie, że wcale nie muszę się zmieniać. Co więcej, muszę postarać się polubić ten introwertyzm. Dlatego rozpoczęłam proces oswajania introwertyzmu. Zaczęłam szukać, czytać i analizować. Czego się dowiedziałam? Czego się dowiedziałam o introwertykach w kontekście freelancingu?

Mity na temat introwertzymu

W moich poszukiwaniach natknęłam się na wiele mitów dotyczących introwertyków. Najbardziej popularny z nich to przekonanie, że introwertyczne osoby są nieśmiałymi samotnikami, które nie potrafią nawiązywać relacji. Introwertyk może też być postrzegany jako mrukliwy odludek, który boi się „wyjść do ludzi”. Swoją drogą czasami wydaje mi się też, że tak samo postrzegani są pracujący w domu freelancerzy. Lubię samotność, ale samotnikiem nie jestem. Pracuję w domu, ale w miarę możliwości (obecnie tych związanych z małym dzieckiem) wychodzę do ludzi, z którymi – z różnym efektem – ale staram się rozmawiać. Nikomu chyba jeszcze nigdy nie odmruknęłam (jeśli tak, to przepraszam).

Introwertyzm postrzegany jest też jako wada czy zaburzenie (do niedawna także przeze mnie). Nic dziwnego, we współczesnym głośnym, dynamicznym świecie stawia się na umiejętności społeczne, na komunikację. Wydaje się, że bycie głośnym, aktywnym, komunikatywnym to przepis na sukces, a bycie cichym, zamkniętym w sobie jest niewłaściwe. Lubimy historie spektakularnych sukcesów, np. takiego Marka Zuckenberga – kojarzymy, że młody, że zrobił fortunę, dzierży w garści Facebooka – ale mało kto zdaje sobie sprawę, że jest nieśmiałym, zamkniętym w sobie chłopakiem. Przy okazji polecam ciekawy artykuł o ludziach, którzy udowadniają, że introwertycy mogą odnosić sukcesy i być liderami.

Introwertyk w 55%

Przyglądając się wypisanym w różnych artykułach cechom introwertyków stwierdzam, że niektóre pasują do mnie, niektóre nie… Nic dziwnego, badania wykazują, że z reguły nie istnieją stuprocentowi introwertycy, ani stuprocentowi ekstrawertycy. Po prostu dany typ osobowości może dominować w nas. Dlatego, jak typowy introwertyk, czerpię energię ze świata wewnętrznego, jestem dobrym słuchaczem i mam tendencję do kontemplowania, zamiast udzielania się na forum. Ale modelowi introwertycy mają też ponoć niewiele zainteresowań, mają problemy ze zmobilizowaniem się do działania i muszą sobie robić przerwy, aby odzyskać energię – wszystko to nie do końca do mnie pasuje. Obecnie nie jestem też chyba aż tak wycofana jak typowi introwertycy, bo lubię spotykać się z ludźmi (często przecież możecie przeczytać relacje z różnych spotkań bardziej lub mniej biznesowych). Lubię pracować w domu. Dom jest dla mnie świetnym środowiskiem do pracy. Jednak w niedalekiej przyszłości planuję skorzystać z coworkingu – poczuć energię miejsca, w którym przebywają i pracują inne kreatywne osoby.

Introwertyzm a prowadzenie biznesu.

Co może być najtrudniejsze dla introwertyka, a jest najważniejsze w biznesie? Nawiązywanie kontaktów. Z pozoru prowadzenie własnego biznesu, np. e-biznesu, praca w domu wydaje się być idealna dla introwertyka. Takie podejście miała Sophia Amoruso, która założyła sklep internetowy, bo wyszła z założenia, że dzięki temu uniknie kontaktów z ludźmi, z klientami. Pech chciał, że jej sklep stał się tak potężnym biznesem, że bez współpracy z innymi osobami się nie obyło.

Ja, pomimo tego, że zajmuję się dziedzinami kojarzonymi z e-biznesem, wcale nie mam zamiaru siedzieć po drugiej stronie internetowego łącza, schowana za mailem, social mediami i blogiem. Wychodzę, spotykam się z ludźmi. Jest to dla mnie okazja do wyjścia z domo-biura (i utrzymania względnej work-life balance). A obecnie większość moich zleceń pochodzi od osób, które poznaję przy okazji różnego rodzaju spotkań networkingowo-rozwojowych. Czy introwertyk sobie poradzi na tego typu spotkaniach? Jak najbardziej, zwłaszcza, że towarzyszy im raczej przyjazna atmosfera (przynajmniej tym, na których ja byłam). Introwertycy mogą odnosić sukcesy w networkingu, bo zamiast bombardować swoich rozmówców sobą i swoją działalnością słuchają, zadają pytania…

Inną rzeczą związaną z prowadzeniem biznesu, z którą introwertyk teoretycznie może mieć problem jest marketing. Marketing, który wymaga krzyczenia: Tu jestem! To ja! Jestem najlepszy! Tylko, że w dzisiejszych czasach marketing nie musi tak wyglądać. Obecnie marki kreuje się opowiadaniem historii, dzieleniem się wiedzą, dostarczaniem ciekawych i przydatnych treści, budowaniem wizerunku eksperta. Co nie jest nachalne i nie wymaga bycia na świeczniku (prezentujemy swoją wiedzę, a nie stricte siebie). Poza tym marketing przeniósł się do internetu. Co według mnie jest bardzo na rękę introwertykowi. Stąd chociażby to postrzeganie mnie jako osoby przebojowej – internet pozwala mi na komfortowy dla mnie, bezstresowy sposób komunikacji i wyrażania siebie.

freelancer introwertyzm

Introwertyk freelancerem

Bycie freelancerką umożliwia mi robić wszystko po mojemu – tak jak ja to sobie obmyślę, zamarzę. Mam możliwość pracować wtedy, kiedy najlepiej mi to idzie, nie muszę się dostosowywać do panujących zasad, dress code’ów. I pomimo tego, jak jestem postrzegana w kontaktach na żywo, stwierdzam, że i tak kiedyś byłam jeszcze bardziej zamknięta w sobie i nieśmiała. Zauważam, że freelancing zmienił mnie, otworzył, dodał (przynajmniej w niektórych aspektach) odrobinę pewności siebie. Przyjmuję np. zaproszenia do wystąpienia publicznego, chociaż takie akcje wymagają ode mnie sporej odwagi i opuszczenia mojej strefy komfortu. Decyduję się na to, żeby w ogólnopolskim magazynie ukazał się materiał o mnie i o tym co robię. Przemawia wtedy przeze mnie uwielbienie do tego, co robię. Po prostu wkładam mnóstwo serca w to co robię, więc doceniam to, gdy ktoś mnie docenia wyróżniając w ten sposób. A może po prostu wiąże się to z tym, że prowadząc własną działalność z czasem można nabrać doświadczenia w niekomfortowych dla introwertyków sytuacjach i wyrobić się?

I przy okazji akcji oswajania introwertyzmu, czytam sobie ten artykuł: 10 Reasons Why Introverts Are Incredibly Attractive People.

 

Czy są wśród moich czytelników  introwertycy?

 

 

Możesz polubić także

  • Eridy Oldis

    Cieszę się, że do ludzi powoli dociera, że introwertycy potrafią np. pracować w grupie, jeśli jest taka potrzeba, ale na własną rękę idzie im lepiej. Że są takie zawody, gdzie nie trzeba być przebojowym, a wystarczy być komunikatywnym. I że nawet introwertyk potrafi tęsknić za ludźmi i miło spędzać czas w wiekszym gronie, choć może potem potrzebować czasu na ochłonięcie i poukładanie sobie wszystkiego.
    Nic nie robi introwertykom większej krzywdy niż mit odludka i wmawianie im, że jak nie są ekstrawertyczni, to już kaplica, piekło, bieda i tyfus. Wierzyłam przez wiele lat, że jestem skazana na porażkę. Teraz myślę, że tak, owszem, za pewne przedsięwzięcia po prostu nie powinnam się brać, ale inne są dla mnie w sam raz.

    • http://www.blogfreelancerki.pl/ Gosia Zimniak

      Jaki wniosek? Samoświadomość najważniejsza :)

  • http://lifemanagerka.pl/ Agnieszka

    Ja jestem! I nawet zgrałyśmy się z postami, bo pisałam wczoraj o tym jak wygląda mój introwertyczny networking ;). Ja na spotkaniach networkingowych bardzo źle się czuję, zupełnie nie odnajduję się wśród obcych ludzi i niestety u mnie takie spotkanie (odważyłam się na jedno) nie przyniosło w sumie nic dobrego. Dlatego swoją sieć kontaktów buduję inaczej – wolniej, zgodnie z moją naturą… Ale też na swój sposób skutecznie.
    Niestety też czasem zmagam się z mitem introwertyka, niektórzy wręcz „pieszczotliwie” nazywają mnie dzikusem, bo niechętnie przyjmuję zaproszenia na imprezy, gdzie nikogo nie znam. No cóż, niech sobie myślą co chcą, nie będę się do nikogo dostosowywać.

    • http://www.archetika.pl/ Monika Pabijańska. archetika

      Właśnie miałam skomentować, że u Ciebie Agnieszko podobny temat dziś rano przeczytałam :) Ale zdecydowanie oba teksty są dla mnie. I ten kawałek o marketingu powyżej – ja się zajmuje marketingiem, ale takim, któremu daleko jest do tej idei: „Tu jestem! To ja! Jestem najlepszy!” :) To jest dowód na to, że każdy może znaleźć miejsca dla siebie w dziedzinie, którą kocha – nawet jeśli ktoś mówi, że to obszar dla ekstrawertyków.

    • http://www.blogfreelancerki.pl/ Gosia Zimniak

      Widziałam wczoraj Twój wpis, ale stwierdziłam, że przeczytam po publikacji mojego, więc dzisiaj sobie zafunduję lekturę :)
      Ja akurat sporo chodzę na spotkania, z reguły takie adresowane do kobiet i powiem Tobie, że sporo osób się powtarza i po prostu wychodząc wiem, że na pewno spotkam jakąś już znajomą :) Aczkolwiek rzeczywiście początki wychodzenia do ludzi nie były łatwe, a chciałam się przemóc, bo widziałam, że dużo mi to daje :)

      • http://www.marilabo.pl/ Mari

        ja tak mam ze spotkaniami blogerów – na początku nikogo nie znałam, a z każdym kolejnym tych znajomości coraz więcej!
        A telefonów nie lubię odbierać, to prawda!

        • http://www.blogfreelancerki.pl/ Gosia Zimniak

          Ja też chcę na spotkanie blogerów! :)

          • http://www.flowcoach.pl Agnieszka | flow coach

            Gosia, na następny meeting blogerów jedziemy razem – będzie nam raźniej :)

  • http://matka-po-raz-pierwszy.blogspot.com/ Gosia

    Introwertyzm to moje drugie imię :) Super post, jakbym czytała o sobie. Przez długi czas też patrzyłam na introwertyzm jako na wadę, ale zmieniłam taki sposób postrzegania i uważam, że to jest wielka zaleta. Introwertycy są świetnymi słuchaczami, potrafią analizować sytuację, dostrzegać szczegóły, które innym umykają, potrafią przelewać swoje myśli na papier i – wbrew stereotypom – są komunikatywni. Introwertyzm to nie nieśmiałość, choć wiele osób wciąż tak myśli.

    • http://www.blogfreelancerki.pl/ Gosia Zimniak

      Czytałam, że nieśmiałość u introwertyka może się brać właśnie z tego, że może on traktować swój introwertyzm jako wadę.
      Cieszę się, że trafiłam z tematem i że jest nas więcej :)

      • http://www.kreatorniazmian.pl/ Kreatornia Zmian

        To chyba mój przypadek, wstydziłam się swojego introwertyzmu i to nasilało nieśmiałość… – Daria

      • http://matka-po-raz-pierwszy.blogspot.com/ Gosia

        Często mylnie rozumie się pojęcie nieśmiałości. Ja np. nie przepadam za wystąpieniami publicznymi, ale z drugiej strony, gdy toczy się dyskusja w pewnym gronie, nie mam problemu z wyrażeniem swojej opinii. I inny przykład: wolę spędzić wieczór z dobrą książką, niż iść na imprezę, ale gdy już na tej imprezie jestem, to nie mam problemu z rozmową, nawet z obcymi osobami. Czyli jestem właśnie osobą introwertyczną, ale nie nieśmiałą.

        Grunt to lubić siebie :) Ja siebie lubię i choć czasem myślę, że może przydałoby mi się trochę przebojowości, to potem przychodzi oprzytomnienie, że jestem taka jaka jestem i inna już nie będę.

  • http://exkonsumpcja.blogspot.com/ Karola S. EXKONSUMPCJA

    Pamiętam moją Team Leaderkę z korpo i to jak usilnie namawiała mnie do bycia pewniejszą siebie, do pokazywania się i chwalenia. Nie mogła zrozumieć, że ja mam silny opór materii przed zmienianiem mnie na siłę w ekstrawertyka, tylko po to żebym pasowała do jej profilu przebojowego podwładnego. Poza tym jestem pewna siebie, ale na swój własny nienachalny introwertyczny sposób. Wcale nie trzeba się na siłę zmieniać i bardzo się cieszę, że o tym piszesz :)

    • http://www.blogfreelancerki.pl/ Gosia Zimniak

      A to ciekawe… powiedziałabym, że szef może nie chcieć, żeby jego podwładni byli za bardzo przebojowi – w końcu mogą go wygryźć :)
      „nienachalny introwertyczny sposób” – uwielbiam to określenie :)

  • http://www.kreatorniazmian.pl/ Kreatornia Zmian

    U mnie rządzi i introwertyzm i nieśmiałość 😉 Choć w miarę przybywania lat coraz słabiej. W kontaktach ze znanymi mi ludźmi nie mam najmniejszego problemu. Schody zaczynają się kiedy znajdę sie w gronie nieznanych mi osób i kiedy powinnam coś powiedzieć, żeby nie wyjść na „dzikusa”, choć już coraz mniej się tym przejmuję. Moja metoda to wejść i zagadać, nawiązać kontakt, bo jak zacznę się zastanawiać za długo do kogo podejść i co powiedzieć to nic z tego nie wyjdzie 😉 A prowadzenie bloga zdecydowanie pomaga mi przezwyciężyć nieśmiałość, bo nawet będąc za monitorem jednak uzewnętrzniam się i pokazuję kawałek siebie, a to sprawia, że w realu jest już łatwiej 😉 – Daria

    • http://www.blogfreelancerki.pl/ Gosia Zimniak

      Też mi się wydaje, że blogowanie otworzyło mnie na ludzi :) Aczkolwiek wydaje mi się o wiele wiele łatwiejsze niż kontakty w realu. Ale z tych ostatnich nie rezygnuję, chociaż wymaga to ode mnie wyjścia ze strefy komfortu :)

  • http://pracowniaedukreacji.pl/ Agnieszka Siołek

    Dziękuję za ten artykuł! Świetnie, że coraz więcej osób o tym pisze.

  • Vera Lambert

    Kilka miesięcy temu zrobiłam sobie testy psychologiczne w Wojewódzkim Urzędzie Pracy a propos zakładania własnej działalności. Interpretacja wyników Pani psycholog była następująca – nie nadaję się do prowadzenia własnej działalności, gdyż nie jestem liderem-czyli osobą ekstrawertyczną uogólniając – tak przynajmniej przedstawiła mi to Pani psycholog. A mimo wszystko postanowiłam spróbować, pomimo, iż nie jestem tym ekstrawertycznym przedsiębiorcą. I sądzę, że najważniejsza jest właśnie ta praca nad sobą, uczenie się siebie i prowadzenia własnego biznesu kroczek po kroczku. Kolejny Twój post, który utwierdza mnie, że wybrałam dobrą drogę. Pozdrawiam :)

    • http://annaalternatywnie.blogspot.com Anna Teodorczyk

      Czasami się zastanawiam skąd się biorą ci „psychologowie”. Prowadzenie firmy to nie kwestia bycia ekstrawertykiem, czy introwertykiem a solidność i konsekwencja, a także pewna hardość charakteru, a charakter można kształtować. No bo zadajmy sobie pytanie, czy szef ekstrawertyk, którego wszędzie pełno jest lepszy od tego, który skupia się na systematycznym dążeniu do celu? Oczywiście, że nie każdy nadaje się do prowadzenia własnej firmy, ale jeśli czułaś, że powinnaś spróbować to dobrze, że się zdecydowałaś. Kwestia, być dobrze przygotowanym i rozgarniętym, żeby nie popaść w jakieś kłopoty. Ja jestem strasznym introwertykiem, pracuję jako freelancer, na razie nie przy własnej firmie, a jako typowy wolny strzelec, ale zasady są bardzo podobne. Robie na własnym rachunek

    • http://www.blogfreelancerki.pl/ Gosia Zimniak

      Też pewnie w takich testach wypadłabym podobnie. To chyba najgorsze ograniczenie potencjału o jakim słyszałam.

      • http://drugawyplata.pl/webinar/webinar-otwarty-1/webinar.php?cc=d6426fdea5cc&fid=4558163&an=olazulawinska Ola Żuławińska

        Ja też jestem introwertykiem. Ale jeśli zrobisz kilka testów „na przedsiębiorcę” – to będziesz wiedzieć, co zaznaczyć, bo mają one poziom gazetkowej psychozabawy, więc radzę podejść do tego jak do testów szkolnych – ważny jest wynik, a to jaka jesteś, to twoja sprawa.

        • Ania Knobelsdorf

          Ja też jestem introwertykiem. A dowiedziałam się o tym dość niedawno :)
          na jednym ze szkoleń on-line. Wcześniej nie wiedziałam, dlaczego jestem taka jaka jestem, ludzie wokół mnie uważają mnie za „dziwną”, choć bardzo miłą osóbkę (to ich słowa, nie moje). Lubię pracować w czasie, jaki sama sobie ustalę, z ludźmi, z którymi chcę pracować. Często robię sobie przerwy, aby „naładować baterie”. Nie muszę chyba dodawać, że pracuję w domu. Tu czuję się najlepiej. Nie lubię smyczy, sznurków, ograniczeń, choćby czasowych. Choć pracuję sama i samodzielnie, to kontakty, rozmowy z innymi ludźmi, których bardzo lubię, jest dla mnie bardzo ważne i dodaje mi energii do działania. Sama w tych kontaktach jestem sobą, nigdy nie udaję, nie oszukuję i nie kłamię. I mam nadzieję, że te osoby to wiedzą :)
          Bycie introwertykiem jest cudowne!
          Mój ukochany Mąż jest natomiast typowym ekstrawertykiem. Jak myślicie, czy żyjemy jak pies z kotem? jak woda i ogień?
          pozdrawiam wszystkich introwertyków

  • http://www.madziof.pl/ Magda

    Ja mam nadal problem z odbieraniem telefonu z numerów nie zapisanych w książce… Dlaczego? nie wiem ;p

  • Katarzyna Dąbrowska

    coś do obejrzenia, nie tylko dla introwertyków:
    http://www.ted.com/talks/susan_cain_the_power_of_introverts

  • dzikababa

    I ja się zaliczam do tej wielkiej rodziny. Najbardziej odpowiada mi definicja introwertyka jako osoby czerpiącej energię z samotności. Tak właśnie mam. Ale nie przeszkadza mi to podróżować i pilotować, czasem nawet 10 osób jednorazowo. Przebywamy ze sobą ciągiem dwa tygodnie, czasem dosłownie 24h/dobę. I daję radę! Może dlatego, że ta część mojej duszy zwie się Dzika Baba:)

  • http://www.katsunetka.nl/ Katsunetka

    Ze mnie zdecydowanie introwertyk i przyznam, że Twój tekst daje mi do myślenia, że nie jestem jak freelancer jeszcze stracona. Chociaż chyba tej grupy jest domeną mieć małą wiarę w siebie. Długa droga przede mną z tego co widzę, ale może warto pójść ścieżką, która nie jest bezpieczna. :)

    • http://www.blogfreelancerki.pl/ Gosia Zimniak

      Warto! Jak widać po komentarzach, introwertyków freelancerów jest sporo i jakoś sobie radzą, więc do dzieła! :)

  • http://ksiazkapsychologiczna.blogspot.com/ Kasia Dobryniewska

    Świat jest pełen twórczych, refleksyjnych, wrażliwych introwertyków. Bez cienia skromności zaliczę się do tego grona! Pracowałam nad tym brakiem „skromności” :-) A zresztą praca nadal trwa!

  • http://introversja.com/ Introversja

    A ja jestem introwertyczką i pracuję w marketingu ;-)) I przyznaję, że nie jest łatwo, choć zdecydowanie trudniej jest reklamować samą siebie niż produkt czy firmę – to dwie różne rzeczy. Problem jest w tym, by przekonać innych, że to ja jestem lepsza…

  • Dorota

    Uważam, że to bardzo cenny artykuł! Bo czyż my wszyscy nie potrzebujemy zachęty do działania? I ekstrawertyk i introwertyk. Może introwertyk bardziej, właśnie ze względu na ten „głośny” świat? Być może niejeden introwertyk upewnił się w swoim pragnieniu bycia freelancerem czy zdobywania innych swoich marzeń po tym artykule. Gosia, to jest bardzo ważny artukuł i jak zwykle podziwiam wyważenie :) Dobrze, ze poruszyłaś tą kwestię. Pozdrawia ekstrawertyczka, ale taka pewnie w 60-70% 😉

  • http://zawartosc.blogspot.com/ Kredka

    zdecydowanie są 😉 i również prowadzą własny biznes :) zza ekranu komputera całkiem nieźle się pracuje i choć brakuje kontaktu z człowiekiem jakoś wolę mail niż telefon;)

  • http://szklany-sufit.blogspot.com jasodhara

    Jestem introwertyczką :-) jak kogoś nam dłużej to wydaję się otwarta, ale szczerze mówiąc mam problem z nawiązywaniem relacji z ludźmi, mam małą potrzebę bycia wśród nich. mam też niestety wady opisywane przez Ciebie, m.in to, że ciężko mi się do czegoś zmobilizować. No i problem z marketingiem :-) Ale ja siebie taką lubię, poza tym „Szefowa” tez była introwertyczką i udowodniła, że każdy może odnaleźć się w odpowiednim dla siebie trybie pracy i życia w ogóle.

    • http://www.blogfreelancerki.pl/ Gosia Zimniak

      Tak „Szefowa” to obecnie moja idolka, która zresztą też wychodzi z przekonania, że trzeba siebie lubić :)

  • Monika

    Jako introwertyczny psycholog;) polecam dwie książki, które powinny zainteresować każdego introwertyka: pierwsza to „Introwertyzm to zaleta” Marti Olsen Laney, a druga „Ciszej proszę…” Susan Cain.

  • http://www.jakonatorobi.pl Jak ona to robi

    Polecam Wam wystąpienie Susan Cain „Potęga Introwertyków”

    http://www.ted.com/talks/susan_cain_the_power_of_introverts/transcript?language=pl

  • http://www.plnkwnc.wordpress.com/ Paulina

    W zasadzie cała prawda o mnie. Jestem introwertykiem i raczej mi to nie przeszkadza. Bywa, że bardziej przeszkadza to osobom w moim otoczeniu. Często słyszę: no czemu nic nie mówisz, byś coś powiedziała. A ja najzupelniej w świecie wolę czasem słuchać, a najbardziej nie lubię się przekrzykiwać.

    Co do biznesu i prowadzenia swojej działaloności – przygotowuję się do tego, wiem, że chcę tak działać, ale boję się właśnie zdobywania klientów. Niestety największą siłę przebicia mają krzykacze…

    Pozostaje więc pracować dalej nad oswajaniem introwertyzmu.

    P.S. Bardzo interesujący wpis :-)