Na blogu

Wciśnij enter aby wyszukać

Co ma uważność do biznesu? – rozmowa z Agnieszką Szczepaniak

Gosia Zimniak / BIZNES  / Co ma uważność do biznesu? – rozmowa z Agnieszką Szczepaniak
uważność

Co ma uważność do biznesu? – rozmowa z Agnieszką Szczepaniak

 

Czym jest uważność?  Jak ją praktykować i w ogóle jakie korzyści może dać osobie prowadzącej własny biznes? O to wypytałam eksperta z tej dziedziny – Agnieszkę Szczepaniak, która jest Zen Coachem, terapeutą TSR, praktykiem Soul Body Fusion. Agnieszka od ponad 11 lat działa w biznesie wspierając ludzi i procesy w zakresie sprzedaży, rekrutacji i szkoleń. Poza tym tworzy stronę terazcoach.pl.

Korzystałam z coachingu, więc wiem mniej więcej z czym „to się je”. Pierwszy raz natomiast słyszę o Zen Coachingu 🙂 Czym się zajmujesz w ramach tej dziedziny?

Agnieszka Szczepaniak: Jestem Coachem 🙂 czyli zgodnie z definicją ICF partnersko współpracuję z Klientem w prowokującym do myślenia i kreatywnym procesie, który jest zarówno inspiracją dla mnie, jak i dla Klienta. Tak aby nasz potencjał się poszerzał na płaszczyźnie osobistej i zawodowej.

Pierwiastek Zen wzbogaca proces coachingowy o obecność tu i teraz oraz zauważanie tego, co dzieje się ze mną w danym momencie. Jest to również odkrywanie wszelkich odczuć w ciele, które osadzają w rzeczywistości i towarzyszą docieraniu do swojego prawdziwego Ja.

Obecnie moje rozumienia pojęcia Zen to „własne doświadczenie”. Coaching oznacza dla mnie „doświadczenie klienta”. Natomiast Zen coaching widzę jako spotkanie tych dwóch doświadczeń i wspólne eksplorowanie.

Czym jest uważność? Mam wrażenie, że to obecnie słowo bardzo na czasie.

Agnieszka: Najprościej mogłabym to określić jako świadome bycie tu i teraz. Jestem tu, czyli doświadczam siebie w pełni. Widzę jak wygląda moja rzeczywistość. Teraz na tej podstawie mogę podjąć decyzję, co chcę zrobić z tym doświadczeniem: jaką podjąć decyzję, którą wybrać drogę, jakie rozwiązanie będzie dla mnie najlepsze.

Co może dać mi uważność?

Agnieszka: Korzyści uważności to:

  • świadome bycie tu i teraz
  • to co było w przeszłości zostawiamy w przeszłości – nie poddajemy tego ciągłej analizie
  • to co ma być w przyszłości zostawiamy przyszłości – nie poddajemy tego ciągłej analizie
  • jesteśmy bardziej uważni na siebie i na otoczenie
  • widzimy jak reaguje nasze ciało na to, co się dzieje wokół
  • dostrzegamy dokąd podążają nasze myśli
  • możemy zauważyć, jak powstają w nas emocje
  • nie dążymy do ciągłej kategoryzacji „dobre” i „złe”

Na swojej stronie piszesz, że od 11 lat działasz w biznesie. Co ma uważność do biznesu?

Agnieszka: Uważność dla mnie wiąże się z własnym indywidualnym odbiorem rzeczywistości. Dzięki temu, że jestem bardziej uważna na siebie to dostrzegam, co się dzieje ze mną w tej konkretnej sytuacji. Mam lepszy dostęp
w sobie do dostrzegania istoty problemu. W biznesie może to być bardzo pomocne, kiedy nie skupiam się na ciągłym analizowaniu przeszłości czy też zbytnim planowaniu przyszłości tylko dostrzegam to, co nie działa teraz i podejmuję konkretne działania by to zmienić.

Pochodną dostrzegania istoty problemu może być też umiejętność zauważenia różnych rozwiązań. W biznesie jest to bardzo pomocne, kiedy w sytuacjach kryzysowych dzięki odpowiedniemu pokierowaniu swojej uwagi mogę zaproponować kilka rozwiązań.

Kiedy jestem tu i teraz to wówczas mam dostęp do większej ilości spokoju w sobie. W biznesie może to być bardzo praktyczne kiedy mam np. dużo rzeczy do zrobienia nie skupiam się na tym, że mam ich dużo tylko krok po kroku je realizuje. Nie przytłacza mnie liczba zadań, nie wpadam w chaos – wykorzystuje swój spokój do lepszego planowania i zarządzania czasem.

Ze spokojem wiąże się też dystans. Uważność pozwala spojrzeć na pewne rzeczy z większym dystansem. Dostrzegam te elementy, na które mam wpływ i te na które nie mam. W kwestiach biznesowych może to być pomocne w kierowaniu swojej energii w te przedsięwzięcia lub obszary, w których mam szanse zauważyć efekty swojej pracy.

No i przede wszystkim skoro jestem uważna na siebie, to potrafię też być uważna na innych. Oznacza to, że dostrzegam to, co się dzieje z drugim człowiekiem. Jakie przeżywa emocje w tym właśnie momencie, co mówi jego mowa ciała, jak zmienia się jego tempo czy też logiczność wypowiedzi.

Z uważnością na siebie wiąże się też umiejętność słuchania drugiej osoby. Jeśli słucham aktywnie to wówczas
w trakcie rozmowy wytwarza się większa przestrzeń do wzajemnego zaufania, akceptacji, większej otwartości na siebie nawzajem. W biznesie umiejętność analizy rozumowania drugiej osoby, to w jaki sposób myśli czy też wyciąga wnioski może być pomocne do prowadzenia bezkonfliktowych rozmów oraz w rozwiązywaniu problemów a nie ich tworzeniu.

Jedna z największych firm na świecie Google inwestuje w uważność 🙂 W dziale HR zostało stworzone stanowisko „Dobry Kompan” (Jolly Good Fellow). Do zakresu obowiązków „Dobrego Kompana” należy oświecanie umysłów, otwieranie serc oraz stworzenie pokoju na świecie.

Chade-Meng Tan „Dobry Kompan” z Google mówi: „Jeśli nie posiadasz w sobie naturalnych pokładów spokoju, radości i życzliwości może to być bardzo trudne, aby na co dzień robić dobre rzeczy. Jeśli ktoś wyraża się negatywnie, twoją pierwszą reakcją jest – ten facet jest beznadziejny – i chcesz go pokonać. Wymaga to więc pewnego treningu, aby powiedzieć – chwila, ten facet po prostu wykonuje swoją pracę. Jest dobrym człowiekiem i muszę pracować wraz z nim, aby zrozumieć dlaczego on to robi, a następnie pomóc mu w osiągnięciu celu.”

To przejdźmy od teorii do praktyki 🙂 Ostatnio w ramach dużego kobiecego festiwalu miałam okazję wziąć udział w ćwiczeniu uważności. Nie była to dla mnie zbyt komfortowa sytuacja: w otoczeniu ponad 100 osób zamknąć oczy i przy dźwiękach muzyki próbować poczuć się ‘tu i teraz’, poczuć swoje ciało. Poza tym tak między jedną prelekcją a drugą ciężko na zawołanie uspokoić gonitwę myśli. Nieudany start, ale nie zraziłam się, więc powiedz mi, w jaki sposób najlepiej zacząć swoją ‘przygodę’ z uważnością?

Agnieszka: Mistrz Zen Thich Nhat Hanh mówi: „Podczas zmywania naczyń powinniśmy być tylko zmywaniem naczyń.” Oznacza to, że zmywając naczynia powinniśmy być w pełni świadomi faktu, że zmywamy naczynia. Także praktykowanie uważności nie musi się zawsze sprowadzać do pozycji kwiatu lotosu. Może się odbywać na wiele sposobów: poprzez mycie naczyń, prasowanie, gotowanie, spacer czy też zakupy. Jeśli jesteś świadoma tego faktu to wszystko, co sprawia Ci radość może być momentem Twojej praktyki uważności. Wybierz taki sposób, który jest dobry dla Ciebie, a czy będziesz mieć wtedy zamknięte czy otwarte oczy nie będzie miało znaczenia. Rób tylko to, co czujesz, że jest dla Ciebie ok tu i teraz.

Jakie to jest dla Ciebie teraz, jak o tym mówię?

Stwierdzam w takim razie, że nic na siłę, wszystko w swoim tempie i jeśli na zawołanie nie udało mi się doświadczyć uważności, nie oznacza to, że kompletnie się do tego nie nadaję i nie mogę czerpać z korzyści jakie ona daje 🙂 A przyda mi się zwłaszcza ten dystans, o którym wspomniałaś i spokój do poradzenia sobie z nagromadzeniem przytłaczających spraw.

Dziękuję bardzo za odpowiedzi na pytania 🙂

 

11185846_638556692913093_1753844420_nAgnieszka Szczepaniak o sobie: Zen Coach, terapeuta TSR, praktyk Soul Body Fusion, twórca terazcoach.pl. Od ponad 11 lat działam w biznesie wspierając ludzi i procesy w zakresie sprzedaży, rekrutacji i szkoleń. Z wykształcenia jestem politologiem. Ukończyłam również Zarządzanie na Uniwersytecie Warszawskim w kierunku Rozwój Potencjału Społecznego Firmy oraz studia podyplomowe z zakresu Rozwoju Kompetencji Pracowników na Akademii Leona Koźmińskiego. Obecnie jestem w trakcie II stopnia certyfikacji Zen Coach oraz pogłębiającej praktyki łączenia coachingu z pracą z ciałem „Świadomość ciała w zen coachingu”.

Moją pasją są podróże oraz ciągłe doświadczanie życia w każdej jego postaci 🙂

Jedno z moich mott przewodnich to: N.D. Walsch „jedyne co w życiu pewne to ciągła zmiana”.

Więcej informacji na mój temat: www.terazcoach.pl oraz FB/terazcoach.pl