Co by powiedział Tobie Twój komputer?

komputer

Jako freelancer spędzasz przed komputerem większość dnia. To w końcu podstawowe narzędzie pracy. To dzięki niemu możesz cieszyć się wolnością freelancera i elastycznością trybu pracy… Pewnie  niejedna osoba pracująca w domowym zaciszu, „skazana” cały dzień wyłącznie na towarzystwo komputera, zaczyna do niego przemawiać. A co by było gdyby to komputer umiał mówić. Co mógłby Tobie powiedzieć?

kopie_zapasowe

Ile razy zdarzyło się Tobie doświadczyć awarii komputera? Ile razy zdarzyło się Tobie bezpowrotnie stracić wszystkie dane zapisane na dysku twardym?

Regularne tworzenie kopii zapasowych naszego dysku to nawyk, który najczęściej wyrabiamy w sobie dopiero po dotkliwej stracie (oby tylko jednej!) wszystkich zapisanych na komputerze projektów, dokumentów…

telefon

Codziennie otrzymujesz i wysyłasz mnóstwo maili. To podstawowy kanał komunikacji freelancerów. Ja doceniam wygodę maili i ich nienachalność (w końcu przychodzący mail nie jest tak głośny, jak dzwoniący telefon). Jako osoba mocno introwertyczna nie lubię się za to z moim telefonem, tzn. z jego podstawową funkcją, jaką jest dzwonienie. Jednak obecnie staram się wychwytywać sprawy, które dają się załatwić jedną rozmową telefoniczną,  zamiast dziesiątkom maili. Nawet uwzględniając czas, który potrzebuję, żeby zebrać się przed wykręceniem numeru i przetrenować w myślach, co powiem, rozmowa telefoniczna jest w tych sytuacjach znaczną oszczędnością czasu, zamiast zazwyczaj ciągnąca się przez cały dzień komunikacja mailowa. Po prostu: załatwiasz sprawę, odhaczasz ją i więcej Cię nie rozprasza (no chyba, że przez kolejną godzinę ganisz siebie za swoją nieumiejętność wysłowienia się przez telefon. Ale hej! Trening czyni mistrza).

A co z telefonem do potencjalnego klienta, do którego wcześniej wysłało się ofertę? Dzwonisz? Ja przyznam szczerze, że zawsze omijałam ten punkt pozyskiwania klientów. Chyba najważniejszy, bo co mamy z pieczołowicie przygotowanej oferty mailowej (czy portfolio), skoro może okazać się, że została wysłana w kosmos, bo na maila w dzisiejszych czasach tak łatwo nie odpowiedzieć… Może czas pokonać nieśmiałość i przekonać się, że telefon nie gryzie?

tez_tak_mozesz

Internet ma to do siebie, że jak na dłoni mamy podane życie innych osób. I nie chodzi mi tutaj o celebrytów na Pudelku, tylko innych freelancerów, przedsiębiorców, blogerów, pasjonatów, którzy za pośrednictwem blogów i social mediów dzielą się tajnikami swojej kariery (no ba, sama to robię). A my uwielbiamy podpatrywać aktywne osoby, lubimy czytać historie sukcesów, a widząc zadowolone zdjęcia i komentarze myślimy sobie: „też tak bym chciała”. I wtedy Twój komputer mógłby odpowiedzieć: „Też tak możesz”. I wcale nie chodziłoby mu o kopiowanie czyjegoś sposobu na życie, każdy jest inny i powinien znaleźć swoje formy spełniania się. Chodziłoby o to, co świetnie ujęła ostatnio Alina z bloga Designyourlife.pl: „Zazdroszczę czasu i możliwości prowadzenie takiego „mojego” życia, jakie sama dla siebie wymarzyłam.”

A gdyby po słowach komputera: „Też tak możesz” miałaby toczyć się dalsza dyskusja, pewnie powiedziałabyś: „Łatwo powiedzieć, ale jak to zrobić?” Komputer skwitowałby to szybką odpowiedzią:

MOTYWACJA

Strony z artykułami motywującymi, e-booki… Łapiemy się każdej treści wierząc, że ten artykuł, ten e-book, ta grafika z motywującym cytatem to już na pewno zmotywuje nas do działania, albo znajdziemy w nich w końcu magiczny przepis na sukces.

Oczywiście zdobywanie wiedzy oraz czytanie jest ważne dla osób, które chcą się rozwijać. Warto też śledzić osoby, które spełniają swoje marzenia i konsekwentnie realizują cele, bo wiele z tych osób dzieli się swoim doświadczeniem. Przykładowo, Joanna Glogaza z bloga Style Digger, która nieustannie rozwija swoje internetowe imperium wydała ostatnio e-booka „Zawód: Bloger. Jak zarabiać na blogu i odnieść sukces” (ja już czytam go z wypiekami na twarzy). Zresztą o tym też pisze Asia we wstępie do swojej publikacji: bez działania i wdrażania wiedzy w życie, nic co przeczytamy, nie wniesie zmian w nasze życie i karierę.

Przeczytałaś ciekawy, motywujący artykuł? Nie zapisuj go od razu w Pocket (przyznaj szczerze, jak często wracasz do tego, co zapisujesz w zakładkach?). Co ja robię? Przeczytaną wiedzę przesiewam przez własne cele/wartości/priorytety i zamieniam w punkty, które ja w swojej sytuacji i w swoim życiu mogę zrealizować. I zaczynam to robić :)

garb

Niestety, to słowa, które mój komputer powinien mówić co 5 minut. O prawidłowym siedzeniu przed komputerem jestem w stanie pamiętać tylko przez chwilę. A często daje mi się to we znaki: bolący kark, a od tego głowa. Zła postawa przed komputerem może powodować problemy ze skupieniem uwagi. I jak przeczytałam ostatnio, osoby garbiące się szybciej tracą energię i częściej cierpią na depresję. Ja się właśnie wyprostowałam, a Ty?

oddychaj

O tym, że siedzenie ma zły wpływ na naszą postawę to wiedziałam nie od dzisiaj. Nowością dla mnie było stwierdzenie, że praca przed komputerem ma także negatywny wpływ na nasz oddech.

Czytałam ostatnio książkę „Zarządzanie codziennością”, gdzie Linda Stone przywołuje pojęcie „bezdechu ekranowego”. Badania nad 200 osobami korzystającymi z technologii: komputerów i smartfonów pokazały, że większość z osób wstrzymywała oddech lub oddychała bardzo płytko w momencie, gdy odpowiadała na maile (kolejny powód, żeby chwycić za telefon?). Ponadto sama niewłaściwa pozycja przed komputerem przyczynia się do płytkiego oddechu. Linda Stone wymienia listę schorzeń, które powoduje takie wstrzymywanie oddechu: zakwaszenie organizmu, nieprawidłowości w działaniu systemu nerwowego: szybsze bicie serca, zaburzone odczuwanie sytości. Jednak nie chodzi o to, żeby całkowicie wyeliminować technologię z naszego życia (to w końcu jednak trochę niemożliwe). Może ciut ograniczyć? A przede wszystkim zaś Linda Stone poleca naukę technik świadomego oddychania. Również joga czy medytacja mogą mieć kojący wpływ.

rusz_sie

I teraz najokrutniejsza prawda… pomimo, że Ty wielbisz swój komputer – swoje okno na świat… on wcale nie chce Cię tak często i tak długo widzieć. Wolałby widzieć Ciebie zdrową, prostą, silną… Ostatnio w moje ręce trafiły dwa artykuły (w gazetach ;)) o tym, jakie szkody wyrządza nam nadmierne przywiązanie do krzesła, a już szczególnie siedzenie przed komputerem, z rękoma wysuniętymi do klawiatury. Co z tym zrobić? Przecież musimy pracować.

Warto wyszukiwać jak najwięcej okazji do aktywności fizycznej w ciągu dnia (rower czy spacer zamiast samochodu), rozmawiać przez telefon na stojąco, zapomnieć o siedzenie non-stop (to już lepiej się położyć;), robić sobie regularne przerwy, ale nie na Facebooka czy Pinteresta, tylko np. na ćwiczenia. Przypominam archiwalny post tym, którzy chcą się dowiedzieć, jak nie tracić zdrowia, pracując przy biurku. Dlatego wraz z Twoim komputerem mówię Tobie, że może czas najwyższy zrobić sobie przerwę i odejść od niego chociaż na chwilę.

Co by powiedział Twój komputer, gdyby mógł mówić?

Możesz polubić także

  • http://blog.ad3.eu/ Andrzej – blog.ad3.eu

    Właśnie się wyprostowałem i włączyłem cotygodniowy backup, bo miałem to zrobić zaraz po włączeniu komputera, ale zapomniałem. Teraz tylko komentarz i poranne ćwiczenia. Dzięki :)

    • http://www.blogfreelancerki.pl/ Gosia Zimniak

      Proszę bardzo :)

  • http://wolny-strzelec.com Łukasz Socha

    Ja na szczęście zacząłem robić kopie zapasowe przed jakąś poważniejszą stratą danych. Chyba jako nieliczny 😀 A co do czytania motywujących tekstów pełna zgoda. Od czytania samo się nie zrobi…

    Dodałbym jeszcze komunikaty „Nie patrz ciągle w tego Facebooka”, „Nie trać czasu na „śmieciowe treści” :)

    • http://www.blogfreelancerki.pl/ Gosia Zimniak

      W przypadku Facebooka u większości pewnie sam komunikat by nie wystarczył. Tu potrzeba siły :)

      • http://wolny-strzelec.com Łukasz Socha

        W sumie racja. Można też zablokować wczytywanie Facebooka w godzinach pracy… :)

  • Joanna Glogaza

    Genialny pomysł na wpis, pięknie Ci też dziękuję za wzmiankę:)

    • http://www.blogfreelancerki.pl/ Gosia Zimniak

      Dzięki :) Wzmianka w pełni zasłużona :)

  • http://www.missy-sleepy.blogspot.com Missy Sleepy

    Mój by powiedział „Skoro już pracujesz i jesz, to może chociaż nie dokarmiaj na siłę mojej klawiatury” 😉

  • http://www.slow-your-life.blogspot.com Alexandra

    Świetny wpis, doskonale ugryzłaś temat. A co do zapisywania artykułów „na potem” masz absolutną rację, muszę to zmienić!

  • http://www.toastdropper.pl/ Toastdropper

    Ja dobrze wiem, co powiedziałby mi mój komputer – „nie bij mnie!”. Mam brzydką tendencję do psucia swoich sprzętów elektronicznych. Oczywiście niecelowo! Pech też robi swoje, ale fakt mojego roztrzepania jest główną przyczyną… Świetny pomysł na wpis :)!

    • http://www.blogfreelancerki.pl/ Gosia Zimniak

      O, a ja jak mi coś nie działa to mam ochotę uderzyć komputer :)

  • http://headdivided.pl/ Head Divided

    Mój komputer na pewno by powiedział: „Wolniej!”, bo zawsze na początku mam otwartą tylko jedną kartę, a potem robi się z tego dwadzieścia i nie nadąża za moimi ruchami 😀
    Drugą rzeczą pewnie byłoby „Ogarnij się w końcu, wyłącz fejsa i rusz wreszcie dupę!”, aż szkoda, że tak nie mówi, bo pewnie z wrażenia zrobiłabym jajo i w końcu się ruszyła z szoku :)

  • http://www.psychetee.pl/ Magdalena Widłak-psychetee.pl

    Poruszyłaś wazny temat-temat nie-dbania o siebie.
    Szczególnie istotny jest tutaj oddech. Wiekszość z nas oddycha w nieprawidłowy sposób. Za tym idzie szereg konsekwencji mniej lub bardziej zauważalnych ale odczuwalnych dla naszego ciała. Choć my bardzo często wielu tych dolegliwości nie wiążemy z oddechem…

    Bardzo dobrze oddechu uczy praktyka uważności, np. MBSR (Mindfulness Based Stress Reduction) lub joga ( z tym, że prowadzona przez naparwde dobrego nauczyciela, który wytłumaczy jak oddychać w trakcie ruchu ale także trakcie relaksu).

    Oddychajmy spokojnie, głęboko i uważnie :)

    • http://www.blogfreelancerki.pl/ Gosia Zimniak

      U mnie niestety różnie bywa z tym prawidłowym oddychaniem. W sumie niedawno wyleczyłam się z alergii i przewlekłego nieżytu nosa, a przyzwyczajenie do oddychania przez usta pozostało :/

  • https://francuskiviaskype.wordpress.com/ Gosia – francuskiviaskype

    Gosiu, właśnie się wyprostowałam. Czasem mi się wydaje, że biję rekordy, jeśli chodzi o nieprawidłową pozycję przy komputerze.
    Mój komputer jeszcze by powiedział: zamknij niepotrzebne karty! Często mam pootwierane różne „zjadacze czasu” i pracując zerkam to tu, to tam…Walczę z tym.

    • http://www.blogfreelancerki.pl/ Gosia Zimniak

      Właśnie sprawdziłam, ile mam pootwieranych kart: 9 😉 Nie jest źle :)

  • To On

    Mój by powiedział o mnie Multitasking.

    http://komputerserwis.poznan.pl/