10 powodów, dla których warto wkroczyć na „Drogę artysty”

Po poście z inspirującymi cytatami malarzy, kontynuuję artystyczną tematykę.

Przeczytałam ostatnio ciekawą książkę – „Droga artysty. Jak wyzwolić w sobie twórcę” autorstwa Julii Cameron – dramatopisarki, poetki, scenarzystki filmowej i telewizyjnej („Policjanci z Miami”). Książka ta z założenia jest 12-tygodniowym kursem odkrywania i rozwijania własnej kreatywności. Jej autorka nie tylko sama pracuje twórczo, ale i prowadzi warsztaty kreatywności na całym świecie. Książka adresowana jest dla osób, które chcą obudzić w sobie artystę (odkryć drzemiące w sobie talenty czy pasje) oraz do artystów, którzy są zablokowani twórczo. Sama sięgnęłam po „Drogę artysty” z czystej ciekawości. Raczej nie mam problemów z twórczością, moja kreatywność działa ostatnio na najwyższych obrotach (chociaż pewnie zawsze może być lepiej, czyż nie?). Jednak dużo słyszałam o tej książce i chciałam się przekonać, czy słusznie została wpisana na listę 32 książek, Które Mogą Zmienić Twoje Życie według portalu BuzzFeed. Od razu przyznam, że nie rozłożyłam lektury tej książki na 12 tygodni (jak to jest zalecane – co tydzień jeden rozdział) i że nie wykonywałam codziennie zalecanych przez autorkę ćwiczeń polegających na pisaniu porannych stron. W książce drażniła mnie też trochę natchniona postawa autorki, chociaż sama jestem osobą wierzącą i raczej duchową.
Pomimo tego wszystkiego i pomimo tego, że mój blog jest adresowany do przedsiębiorczych kobiet (chociaż pewnie artystki wśród Was też się znajdą), polecam lekturę tej książki. Dlaczego? Znalazłam minimum 10 powodów.

 

1. Każdy może uprawiać „sztukę twórczego życia”

 

Jak pisze Julia Cameron: Twórczość przecież to nie zawsze sztuka przez wielkie S. Można powiedzieć, że twórczość uprawiamy codziennie, na przykład piekąc ciasta, przygotowując stół do posiłku, bawiąc się w klubie tanecznym, remontując mieszkanie, medytując, w końcu – prowadząc biznes. Jak przyznał cytowany przeze mnie ostatnio amerykański biznesmen Randy Gage: Wiem jedno: przedsiębiorcy to artyści. Podobnie jak rzeźbiarze czy malarze tworzymy rzeczy, które wcześniej nie istniały. 
Warto tylko te przejawy twórczości w naszym codziennym życiu dostrzec, celebrować i rozwijać. Przepis na to, w jaki sposób to zrobić znajduje się właśnie w książce „Droga artysty”.

 

2. Warto zadbać o swoje wewnętrzne dziecko

 

Gdzie szukasz inspiracji? Na Pintereście? Przeglądając ogromne zasoby pochłaniającego czas Internetu? A przecież jak powiedział muzyk – Stephen Nachmanovitch: „Najpotężniejszą ze wszystkich muz jest nasze własne wewnętrzne dziecko”. Według Julii Cameron, nasz wewnętrzny artysta jest właśnie dzieckiem. A dla każdego dziecka bardziej wartościowe jest nie to, co możesz mu kupić – tylko to, w jaki sposób możesz spędzić z nim czas. Dlatego Julia Cameron podaje w swojej książce liczne sposoby na to, jak spędzać czas z naszym wewnętrznym dzieckiem. Czy będzie to wyprawa do muzeum, dłuższy spacer na łonie natury czy pójście na kręgle – Czas spędzany sam na sam z wewnętrznym dzieckiem-artystą jest niezmiernie ważnym elementem dbania o siebie.

 

3. Nigdy nie jest za późno na realizowanie marzeń

 

Julia Cameron pisze: Wielu z nas chciałoby być bardziej twórczymi. Wielu z nas przeczuwa, że w rzeczywistości jesteśmy bardziej twórczy, ale nie potrafimy dotrzeć do strumienia kreatywności. Marzenia się nam wymykają. Nasze życie wydaje się płytkie. Często miewamy świetne pomysły, wspaniałe marzenia, ale nie potrafimy ich urzeczywistnić.
To prawda, każdy z nas miewa twórcze tęsknoty… Pewnie jest wśród nas sporo osób marzących o grze na fortepianie, o kursie rysunku czy aktorstwa lub karierze pisarki. Te marzenia zagłuszane są przekonaniami, że „Jestem za stara/za poważna, żeby się tego nauczyć”, „Nie wypada”, „Twórczość jest zbytkiem”, „Otoczenie stwierdzi, że zwariowałam”. Julia Cameron dodaje nam odwagi i przekonuje, że warto pójść za tymi marzeniami, jeśli tylko czujemy, że ich spełnienie da nam frajdę.

4. Można polubić codzienne, domowe czynności

Przyznam szczerze, że nie lubię, gdy zbliża się godzina 15 i coraz większe burczenie w brzuchu przypomina, żeby zabrać się za przygotowanie jakiegoś obiadu. Wtedy wstaję od pracy (nawet jeśli nie robię nic szczególnie pasjonującego) z poczuciem, że znowu trzeba obierać ziemniaki, kroić warzywa, smażyć… a to przecież takie przyziemne i mało twórcze zajęcia. Jak się okazuje, wcale tak nie jest.
Julia Cameron przypomina nam, że przecież najlepsze pomysły przychodzą do głowy, gdy jesteśmy pod prysznicem, a dokładniej, gdy wykonujemy regularną, powtarzalną czynność. Tak jest z gotowaniem: Kiedy siekamy warzywa, kiedy je obieramy, to samo robimy ze swoimi myślami. Pamiętaj: sztuka jest działalnością mózgu artystycznego. Dociera się do niego przez rytm i rym, a nie przez rozum. Skrobanie marchewki czy obieranie jabłka są – dosłownie – naszą strawą duchową.
Podobnie jest z innymi domowymi czynnościami, jak cerowanie i szycie – czynności te działają na wewnętrznego artystę kojąco, a równocześnie stymulująco. Jako przykład Julia Cameron podaje siostry Brontë i Jane Austen, które to musiały ukrywać pisane przez siebie opowiadania pod tamborkiem. Nawet współczesne badania potwierdzają, że czynności regularne i powtarzalne (np. prysznic, pływanie, pucowanie, polerowanie, prowadzenie samochodu) angażują artystyczną część mózgu, czyli przełączają nas z mózgu logicznego na bardziej twórczy mózg artystyczny.

5. Przestań słuchać wewnętrznego Cenzora

„Jesteś za stara na to”, „Nic nie umiesz”, „Inni są lepsi od Ciebie”, „Jesteś za mało oryginalna” – jak często słyszysz te słowa wypowiadane przez wewnętrznego Cenzora? Jego głos pojawia się w głowach nie tylko artystów. Jak go zagłuszyć? Julia Cameron przekonuje, żeby nauczyć się sztuki chwalenia siebie, prawienia sobie komplementów, żeby dorównała ona chociaż w jednej dziesiątej maestrii, z jaką mieszamy się z błotem. Łatwo powiedzieć coś niemiłego pod swoim adresem, gorzej z tymi miłymi stwierdzeniami, jak: „Jestem tego warta”, „Zasługuję na godziwe wynagrodzenie”, „Jestem kompetentna i pewna siebie”. Dlatego autorka książki „Droga artysty” zaleca pisanie miłych słów o sobie w formie afirmacji. Na początek warto wybrać jakieś pozytywne stwierdzenie i pisać je regularnie, a wewnętrzny Cenzor (z początku będzie pewnie się buntował i dawał o sobie znać) z czasem ucichnie.

6. Pożegnaj się z sabotującym perfekcjonizmem

Bardzo podoba mi się i przekonuje mnie to, co napisała Julia Cameron na temat perfekcjonizmu. Według autorki, perfekcjonizm nie jest „troską o jakość”, „nanoszeniem poprawek zanim pójdzie się dalej”, „przestrzeganiem standardów” – Perfekcjonizm to odmowa ruszenia naprzód. Perfekcjonizm jest w stanie zablokować pisarza, który będzie w nieskończoność poprawiał pierwszy wers powieści, malarza, który będzie ciągle poprawiał zarys podbródka modela. Perfekcjonizm jest w stanie zablokować przedsiębiorczą osobę, która nie ruszy z własną firmą, póki nie będzie miała perfekcyjnego biznesplanu, wizytówek (a najlepiej całego zestawu identyfikacji wizualnej), śmigającej strony internetowej… Usprawiedliwiamy się: Kiedy mówimy, że czegoś nie potrafimy, zwykle oznacza to, że nie zrobimy czegoś, o ile nie jesteśmy pewni, że zrobimy to doskonale.
Co jest potrzebne, żeby przełamać perfekcjonizm? Ryzyko – wyjście poza strefę komfortu. Jak pisze Julia Cameron: Nie przyjmujemy do wiadomości, że aby zrobić coś dobrze, najpierw musimy być gotowi zrobić to źle. Wolimy wyznaczyć sobie granice tam, gdzie spodziewamy się sukcesu. Żyjąc w tych granicach, czujemy się przygaszeni, przytłumieni, zrozpaczeni i znudzeni. Ale za to bezpieczni. Bezpieczeństwo jest bardzo kosztownym złudzeniem. 
Jakie są zalety podejmowania ryzyka? … bardzo często warto podjąć ryzyko tylko po to, żeby je podjąć. Poszerzanie definicji samego siebie jest ożywcze – a temu służy ryzyko. Gdy rzucasz sobie wyzwanie i je podejmujesz, rodzi się w tobie poczucie mocy sprawczej- katapulta do kolejnych wyzwań skazanych na powodzenie. Z tej perspektywy przebiegnięcie maratonu zwiększa prawdopodobieństwo napisania sztuki. Napisanie sztuki daje ci fory w maratonie.

7. Zadbaj o siebie

Gdy mamy poczucie, że ktoś dba o nas jesteśmy spokojniejsi, zrelaksowani – a przez to bardziej kreatywni i produktywni. A kto zadba o nas najlepiej – jak nie my same? Jak można to zrobić? Oprócz wspomnianego już powyżej spędzania czasu z naszym wewnętrznym dzieckiem-artystą, Julia Cameron proponuje też inne ćwiczenia w dobroci wobec siebie. Z pozoru są to drobiazgi – sprawdzenie, czy dobrze się odżywiamy, spanie w pachnącej pościeli, noszenie ładnych ubrań (wyrzucić stare, znoszone). A poza tym zatrzymywanie się w środku dnia: Postaraj się nabrać nawyku sprawdzania, co u ciebie. Co jakiś czas w ciągu dnia złap oddech i zapytaj siebie ‚jak się czujesz?’. 
Warto pamiętać też o odpoczynku i nagradzaniu siebie.

8. Dowiedz się, czym jest dla Ciebie życie w luksusie

Julia Cameron w książce pisze, co zrobić, żeby żyć w luksusie… I nie chodzi tu o przepis na zarabianie takiej góry pieniędzy, żeby było nas stać na ciuchy od projektantów, luksusową willę czy sportowe samochody. Autorka książki „Droga artysty” zupełnie inaczej pojmuje słowo luksus…
Luksusem jest robienie tego, co daje nam prawdziwą radość…
Luksusem jest czas wygospodarowany wyłącznie dla siebie.
Luksusem jest posiadanie naszej własnej przestrzeni.

9. Po prostu zacznij

Często łapię się na tym, że mija sporo czasu, zanim zabiorę się za coś… Może wydaje mi się, że nie dam rady, że nie wyjdzie to fajnie, że jest to za trudne…? Jak pisze Julia Cameron: Potrzeba bycia artystą wybitnym sprawia, że trudno być artystą w ogóle. Potrzeba stworzenia wybitnego dzieła sztuki utrudnia stworzenie czegokolwiek.  I myślę, że mają tak nie tylko artyści: Artysta zablokowany nie potrafi zaczynać od dziecięcych kroczków. Od razu myśli o wielkich, niewykonalnych zadaniach: powieści, filmie pełnometrażowym, monodramie, operze. Kiedy wielkie zadania nie zostaną zrealizowane czy choćby rozpoczęte, zablokowany artysta nazywa to lenistwem.
Jak sobie z tym radzić? Julia Cameron proponuje zaczynanie od czegoś drobnego, od posuwania się naprzód drobnymi kroczkami: Wyznaczanie sobie niewykonalnych celów rodzi olbrzymi lęk. Lęk zaś prowadzi do prokrastynacji, którą niesłusznie nazywamy lenistwem.

10. Zajrzyj w głąb siebie

„Droga artysty” to zbiór świetnych zadań, które znajdują się końcu każdego rozdziału. Ćwiczenia te uaktywniają fantazję, głęboko chowane pokłady kreatywności i marzenia, o których być może już się dawno zapomniało. Mnie najbardziej spodobało się ćwiczenie polegające na planowaniu idealnego dnia w życiu, jakie chciałabym wieść, a następnie wykonanie jednej czynności, która pojawiła się w tym planie.

 

To kwestie poruszone przez Julię Cameron, które według mnie, przydadzą się każdemu, nie tylko artyście. 
Który z tych aspektów kroczenia „Drogą artysty” uważasz za najważniejszy? Nad czym byś musiała popracować?

Możesz polubić także

  • http://www.blogger.com/profile/10376414383188647415 G.

    Właśnie wczoraj czytałam o tej książce i pomyślałam, że warto byłoby ją mieć :) Teraz utwierdziłam się w tym przekonaniu :)

    • http://www.blogger.com/profile/08237791833240385993 Freelancerka

      To cieszę się, że mój post był przydatny :) Polecam – to tylko część tego, co się znajduje w tej książce :)
      Pozdrawiam!

  • http://www.blogger.com/profile/12102249484151240226 Dorota Pawelec

    Słyszałam wiele dobrego o tej książce i o ćwiczeniach, które pobudzają kreatywność, chcę ją przeczytać…koniecznie !!!

  • http://www.blogger.com/profile/11345309851580298696 Katarzyna Kędzierska

    Właśnie jestem w trakcie lektury :). Mnie najbardziej podoba się koncepcja Artystycznych Randek, to działa!

    • http://www.blogger.com/profile/08237791833240385993 Freelancerka

      Koncepcja jest fajna, gorzej u mnie z wykonaniem… W związku z tym, że pracuję w domu i spędzam pół dnia samotnie nie wyobrażam sobie, że miałabym na taką artystyczną randkę iść sama, bez męża :) Chyba, że w czasie, gdy on jest w pracy, tylko wtedy też jest czas na moją pracę :)

  • http://pracowniaedukreacji.pl Agnieszka Siołek

    W końcu ją mam! Czytam, czytam, czytam 😉

    • Gosia Zimniak

      Super :) To owocnej lektury!!

  • Dorota

    Książka też jest na mojej liście, dzięki Tobie wiem nieco więcej czego mogę sie po niej spodziewać. Dziękuję :)

  • Kasia – Babskie Tabu

    Tę książkę nie wystarczy przeczytać. Ją trzeba przeżyć! 😉 Potwierdzam, że jest magiczna i jako artecoach często polecam pracę z tą książką, bo ona nie tylko budzi kreatywność, ale zmienia życie.

  • http://veganisland.pl/ Evelina

    Właśnie przerabiam tydzień 1 z dwunatotygodniowego kursu Drogi Artysty. W zeszłym tygodniu w końcu zabrałam się za jej czytanie. Żałuję, że tak długo z tym zwlekałam, bo książka jest niesamowita. Bardzo mocno do mnie przemawia :)